Czy na pewno „Łączy nas piłka”?

W białych rękawiczkach zarząd Polskiego Związku Piłki Nożnej chce doprowadzić do likwidacji wszystkich 23. okręgowych związków piłkarskich, w tym także chełmskiego.

Władze PZPN, ni z tego, ni z owego, na ostatnim swoim posiedzeniu podjęły uchwałę, która mówi, że wszystkie rozgrywki piłkarskie od 1 lipca br. będą prowadziły wyłącznie wojewódzkie związki. To oznacza jedno – koniec

Hasło „Łączy nas piłka” dla działaczy okręgowych związków, a także małych wiejskich klubów, od 1 lipca br., może mieć zupełnie inny wymiar. Jeśli władze Polskiego Związku Piłki Nożnej z prezesem Zbigniewem Bońkiem nie wezmą pod uwagę głosów oddolnych struktur i nie zmienią uchwały mówiącej o tym, że od nowego sezonu wszystkie rozgrywki piłkarskie będą prowadzić wyłącznie wojewódzkie związki, bardziej trafionym słowem będzie „dzieli”, a nie „łączy”.

Pod koniec kwietnia zarząd PZPN w białych rękawiczkach zadecydował o likwidacji piłkarskich okręgów, które od lat prowadzą rozgrywki najniższych klas w seniorach, a także młodzieżowe. Władze piłkarskiej centrali, tłumacząc się nowymi unijnymi przepisami dotyczącymi ochrony danych osobowych, czyli RODO, zdecydowały, że od nowego sezonu wszystkie rozgrywki będą prowadziły wyłącznie wojewódzkie związki. PZPN dał im możliwość utworzenia biur terenowych, ale to nie to samo, czy okręgowy związek.

Centrala uważa, że tylko w taki sposób dane osobowe będą odpowiednio chronione. Sęk w tym, że w okręgach są pracownicy przeszkoleni z RODO i do tej pory nikt nie skarżył się, by wyciekły jakiekolwiek dane osobowe. Działacze PZPN przekonują również, że kluby na zmianach skorzystają, bo będą miały mniejsze opłaty, a wojewódzkie związki dodatkowo uproszczą procedury.

W praktyce kluby może i zaoszczędzą kilkaset złotych na wpisowym do rozgrywek, ale dołożą za to np. by dojechać do siedziby wojewódzkiego związku, żeby załatwić sprawę, której nie da się drogą elektroniczną, lub telefonicznie. Działacze okręgowych związków w całej Polsce zachodzą w głowę i zastanawiają się, o co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi? Być może o zwiększenie wpływów tzw. wojewódzkich baronów piłkarskich i… pieniądze. Większość z prezesów wojewódzkich związków zasiada w zarządzie PZPN. Nieoficjalnie mówi się, że całe zamieszanie z okręgowymi związkami to „robota” dwóch prezesów wojewódzkich, z Wielkopolski i Dolnego Śląska.

W ubiegłym tygodniu, zaniepokojeni działaniami zarządu PZPN, prezesi 23 okręgów piłkarskich spotkali się w Radomiu, by stanowczo zaprotestować przeciwko decyzji władz piłkarskiej centrali i podjąć działania ratujące okręgowe związki. Chełmski OZPN reprezentował prezes Anatol Obuch. Zdaniem szefów okręgów decyzja PZPN jest zagrożeniem bytu piłki nożnej na szczeblu niższych rozgrywek lokalnych. – „Nie rozważono chociażby uwarunkowań geograficznych wpływających na możliwości organizacyjne wynikające z odległości pomiędzy właściwym wojewódzkim ZPN, a poszczególnymi klubami lokalnymi.

Uregulowanie powyższe spowoduje wprost zwiększenie kosztów utrzymania klubów, bez zapewnienia dodatkowych funduszy ze strony PZPN lub WZPN. Z uwagi na znacznie większe odległości zmiana ta spowoduje nie przyspieszenie, a wydłużenie wszelkich procedur” – czytamy m.in. w przyjętym przez prezesów okręgowych związków stanowisku.

OZPN-y zgodnie z ustawią o sporcie i ustawą o stowarzyszeniach posiadają osobowość prawną i są wpisane do właściwych rejestrów. Każdy okręg jest również członkiem właściwego terytorialnie wojewódzkiego ZPN zgodnie z odpowiednim Statutem tegoż związku. – „My jako prezesi OZPN wybierani zgodnie z obowiązującymi przepisami na 4-letnie kadencje, na niespełna 2 miesiące przed wejściem w życie uchwały musimy zmierzyć się z problemami, które są jej następstwem. By móc sprostać oczekiwaniom ufających nam klubów oraz by móc realizować statut naszych stowarzyszeń, podpisaliśmy porozumienia i umowy z władzami samorządowymi, sponsorami.

Okręgowe związki posiadają majątki i siedziby, w których zatrudnia się przynajmniej kilku pracowników etatowych. Zgodnie z decyzją zarządu PZPN z dniem 1 lipca 2019 r. wszystkie powyżej wymienione części naszej działalności pójdą w niepamięć i będą musiały zostać zakończone z uwzględnieniem ich następstw tj. kar umownych, podziału majątku itp. Zarządzie Polskiego Związku Piłki Nożnej! Powtórnie apelujemy o dyskusję oraz znalezienie konsensusu i rozwiązania, które będzie adekwatne również dla tych z najniższego szczebla organizacyjnego” – napisali prezesi do władz PZPN.

Jeśli PZPN nie zmieni zdania i od 1 lipca br. wojewódzkie związki przejmą wszystkie rozgrywki, które dziś prowadzą okręgowe związki, byt tych ostatnich nie będzie miał żadnej racji istnienia. Co to oznacza dla klubów zrzeszonych w Chełmskim Okręgowym Związku Piłki Nożnej? Z każdą najdrobniejszą sprawą klubowi działacze będą musieli jeździć do Lublina. Stracą więcej czasu i więcej pieniędzy. Skończą się organizowane co roku liczne turnieje, czy memoriały.

Nie będzie również halowych mistrzostw, które każdego roku odbywały się w różnych kategoriach wiekowych. Skończy się organizacja gal piłarskich, podsumowujących cały rok. Kluby, w trudnych sytuacjach, mogą mieć utrudniony dostęp do związkowych działaczy. Jednym słowem uchwała zarządu PZPN może bardziej uderzyć w małe kluby, niż w same okręgi. Szanse na to, by piłkarskie władze w Warszawie zmieniły zdanie są duże, bo zasiadający w nich osoby zaczynają rozumieć, że to właśnie dzięki głosom oddolnych działaczy, dziś mogą one decydować o polskiej piłce.

Do tematu jeszcze powrócimy. (s)