Czy to książęcy puchar?

Stanisław Gołub, chełmski archeolog, pokazuje szklane fragmenty, wydobyte z jednego z wykopów na Wysokiej Górce

Fragmenty kilkusetletniej ikony, kolczugi, a także pucharka, z którego być może pił sam książę Daniel Romanowicz. To tylko część zabytków wykopanych ostatnio przez archeologów na Wysokiej Górce. – Dotychczas zbadaliśmy niewielki procent tej niezwykłej zabudowy – mówi prof. Andrzej Buko, nadzorujący wykopaliska na Górze Chełmskiej.

Tegoroczne badania archeologiczne na Wysokiej Górce dobiegają końca

Podczas piątkowej konferencji prasowej na Wysokiej Górce naukowcy zaprezentowali ciekawe znaleziska, które tam wykopali. To między innymi ozdobne elementy posadzki budowli sakralno-mieszkalnej, położonej w centrum zespołu rezydencjalnego księcia Daniela Romanowicza. Odkryto fragmenty kolczugi, ikony z brązu, szklanych wyrobów i wiele innych zabytków, które będą rozpoznane po konserwacji. Wśród znalezisk był też fragment pucharu.
– Z pucharów pili wtedy tylko arystokraci, być może używał go więc sam książę Daniel Romanowicz… – mówi Stanisław Gołub, chełmski archeolog. – Wydobywamy te elementy bardzo ostrożnie, także przy użyciu narzędzi dentystycznych. Tegoroczny sezon badań archeologicznych powoli dobiega końca.
Prof. Andrzej Buko ocenia, że dotychczasowe badania obrazują maksymalnie dwadzieścia procent książęcej, XIII-wiecznej rezydencji.
– Jednej części Wysokiej Górki w ogóle jeszcze nie badaliśmy, ani my, ani poprzednicy – mówi prof. Buko. – Nie uda się rozpoznać tego miejsca w całości. Zespół rezydencjalny był rodzajem twierdzy, cytadeli, takim miastem w mieście, z wieżą, budowlą centralną, otoczonymi potężnym murem. Wszystko to około trzech metrów pod ziemią. Dzięki badaniom georadarem, a także wierceniom geologicznym widzimy kolejne warstwy tej zabudowy. Ranga tych obiektów jest wysoka. Ich unikatowa architektura, związana z cywilizacją bizantyjską, nie ma sobie porównywalnej. Z tego punktu widzenia to jedyne tego rodzaju badania w kraju. (mo)