Czyści zapłacą więcej za śmieci?

Od początku wprowadzenia nowych zasad odbioru odpadów komunalnych urzędnicy nie mogą się doliczyć kilku tysięcy mieszkańców. W tej chwili analizują więc zmianę systemu naliczania opłat za śmieci. Pod uwagę brane jest m.in. rozliczanie odpadów nie na osobę, ale w oparciu o rachunki za… wodę.
Nowy system odbioru odpadów został wprowadzony w 2012 roku. W Świdniku wybrano system rozliczania z opłat w oparciu o liczbę osób zamieszkujących pod danym adresem. Obowiązkiem mieszkańców było m.in. złożenie deklaracji, w której wpisywali liczbę domowników. Po podliczeniu przekazanych do urzędu dokumentów okazało się, że z terenu miasta zniknęło kilka tysięcy mieszkańców – chociaż są zameldowani w Świdniku, to w deklaracjach nie zostali wykazani.
Przedstawiciele ratusza podejrzewają, że mieszkańcy nie byli rzetelni w wypełnianiu dokumentów. Ratusz próbował więc różnymi sposobami „zachęcić” do wprowadzenia korekt do deklaracji. Zapowiadał między innymi kontrole złożonych deklaracji z liczbą zameldowanych osób. Mimo to nadal osób w systemie brakuje.
Teraz okazało się, że urzędnicy z ratusza analizują inne sposoby rozliczania opłat za śmieci. – Nadal nie zgadza się nam liczba osób, które złożyły deklaracje z liczbą mieszkańców – mówi Andrzej Radek, zastępca burmistrza Świdnika. – Niestety, nie mamy skutecznego systemu weryfikującego. Natomiast ustawodawca dał nam możliwość wyboru spośród kilku sposobów naliczania opłaty za odpady.
Przedstawiciele miasta przyznają, że biorą pod uwagę rozliczanie odpadów na podstawie zużycia wody.

– Są gminy w Polsce, które z tego systemu korzystają. Przyglądamy się więc, jak sprawdza się taki sposób rozliczania opłat za odpady – mówi zastępca burmistrza Świdnika. – Oczywiście każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy, i to również. Natomiast z naszych dotychczasowych obserwacji wynika, że jest to system bardzo szczelny, bo każda osoba, która ma założony wodomierz, płaci także za śmieci.
Wyniki analiz powinny być znane pod koniec sierpnia. – Wtedy powinniśmy być gotowi do rekomendowania zmian w systemie naliczania opłat za śmieci – dodaje Andrzej Radek.
Przedstawiciele ratusza na tym etapie nie są jeszcze w stanie powiedzieć, jak zmiana sposobu naliczania opłat odbije się na kieszeniach mieszkańców. (kal)