Daj piątaka dla psiaka

Z końcem marca 2018 roku Świdnickiemu Stowarzyszeniu Opieki nad Zwierzętami, które prowadzi schronisko dla psów w Krzesimowie, kończy się umowa z Nadleśnictwem Świdnik na dzierżawę działki. Stowarzyszenie ciągle walczy o jej przedłużenie, ale – jak ze smutkiem przyznają wolontariusze – nie jest to jedyny problem.


– „Nadszedł marzec, czyli miesiąc, w którym teoretycznie przestajemy istnieć. Ciągle jednak walczymy o przedłużenie umowy na kolejny rok i ten miesiąc będzie dla nas decydujący. Jednak to nie jest nasz jedyny problem… Długo o tym nie mówiliśmy, aż do dziś…
Schronisko jest ogromnie zadłużone. Kochani, jest nas tutaj prawie 10 tysięcy… Gdyby każda z osób, lubiących nasz fanpage, wpłaciła na konto zbiórki tylko 5 zł, nasz dług zostałby spłacony. Czasem pytacie, jak możecie nam pomóc… Właśnie tak. Jeśli nie możesz adoptować psa, nie masz możliwości pomóc bezinteresownie w pracy przy psiakach, wspomóż nas grosikiem” – piszą przedstawiciele schroniska.
Na domiar złego zepsuła się ostatnio przemysłowa maszyna do mielenia mięsa na karmę. Schronisku potrzebna jest pomoc. Liczy się każda złotówka. Pomóc można, wchodząc na stronę internetową: pomagam.pl/dlug_schroniska i przekazując dowolną kwotę. Zebrane w ten sposób pieniądze zostaną przeznaczone na spłatę zadłużenia w gabinetach weterynaryjnych i hurtowniach z pokarmem. Do ubiegłego czwartku akcję wsparło prawie 200 osób, wpłacając łącznie około 6,2 tys. zł. To dużo, ale wciąż za mało, bo potrzeba 60 tys. zł.
Od 2007 roku schronisko prowadzi Świdnickie Stowarzyszenie Opieki nad Zwierzętami. Już wtedy znajdowały się w nim starsze psiaki. Z biegiem lat schronisko przyjmowało coraz to więcej psów, gdyż w okolicy nie było innego schroniska, a w gminach wiejskich pełno było bezdomnych psów. Niejednokrotnie do schroniska przychodzili ludzie, którzy, przynosząc cały miot szczeniaków, żądali przyjęcia zwierząt do schroniska. Często stawiali pracowników pod ścianą, grożąc, że w innym wypadku, utopią pieski albo wrzucą do rowu. Mijały lata, a schronisko w Krzesimowie, mimo że miało być rozwiązaniem tymczasowym, nadal trwało i powiększało się. Normą stał się fakt, że przyjęcia nowych psów liczbowo przekraczały adopcje. Bywały lata, w których do adopcji przekazywano ok. 200 psów, podczas gdy do schroniska przybywało 300 nowych. Utrzymanie kilkuset psiaków, ich leczenie, zabiegi sterylizacji suczek, wynagrodzenia dla pracowników, samochody i ich utrzymanie, paliwo do nich – wszystko to generowało koszty, a dzienna stawka dla jednego psiaka opłacana przez gminy to maksymalnie 6 zł dziennie.
– Kochani, dlatego po raz kolejny chcemy zwrócić się do was o pomoc. Prosimy, by każdy z Was wpłacił tyle, ile może. Może to być nawet złotówka – dla was niewiele, dla nas ma ogromne znaczenie – mówią wolontariusze. (w)