Dalej jeżdżą jak chcą

Świdniczanie znowu skarżą się nam na kursowanie busów ze Świdnika do Lublina.


– Na przystankach brakuje rozkładów, a jeśli już są, to busy i tak jeżdżą, jak chcą albo nie przyjeżdżają w ogóle – taka „wolna amerykanka”, która trwa od lat i nikt nie potrafi, albo nie chce zrobić z tym porządku – narzeka pani Krystyna, mieszkanka Świdnika. – Owszem teraz do Lublina kursuje np. autobus linii 55, ale za rzadko, do tego busy jeżdżą o wiele szybciej. Czy faktycznie nikt nie może poradzić sobie z tymi busami, np. urząd miasta? – pyta

Świdnicki ratusz nie jest jednak właściwym adresatem skarg.

– Niestety nie możemy dyscyplinować prywatnych przewoźników. Uzgadnianie rozkładów jazdy i kontrola ich przestrzegania, jak również wypełniania innych obowiązków przez przewoźników, leży w gestii marszałka województwa i to bezpośrednio do tego urzędu należy zgłaszać skargi – mówi Karol Łukasik, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Świdnik.

W takiej skardze należy podać konkretną datę i godzinę niewykonanego kursu i podać o którego przewoźnika chodzi. To nie jest takie proste, choćby właśnie ze względu na brak rozkładów jazdy na przystankach, które powinni wywieszać sami przewoźnicy.

Niestety skargi, jak wynika z informacji, jakie w ostatnich latach przekazywali nam nasi czytelnicy, nie odnoszą żadnego skutku i wygląda na to, że urzędnicy marszałka patrzą na ten problem przez palce. JN