Decyzja korzystna, ale co dalej?

Australijska firma Prairie, która w Kuliku pod Siedliszczem chce budować kopalnię węgla Jan Karski, otrzymała korzystne postanowienie sądu w sporze z ministrem środowiska. Do końca czerwca firma spodziewa się też decyzji środowiskowej dotyczącej swojego przedsięwzięcia.

Niedawno pisaliśmy o sprawie sądowej, jaką spółka Prairie wytoczyła ministrowi środowiska. Ministerstwo, mimo ciążącego na nim obowiązku, zwleka z podpisaniem umowy na użytkowanie górnicze złoża Lublin. Tego, w którego skład wchodzi m.in. obszar K-6-7, na którym ma powstać kopalnia Jan Karski. Bez umowy użytkowania górniczego i bez decyzji środowiskowej spółka nie może wystąpić o koncesję na wydobycie węgla, która pozwoli jej budować kopalnię. Przedstawiciele spółki zapewniają, że dopełnili wszystkich formalności potrzebnych do zawarcia umowy z ministerstwem (zatwierdzenie dokumentacji geologicznej, sporządzenie planu zagospodarowania złoża, pozytywna opinia Okręgowego Urzędu Górniczego dla projektu zagospodarowania złoża i złożenie wniosku).

– Wszystko zrobiliśmy już w ubiegłym roku a 22 grudnia złożyliśmy wniosek o zawarcie umowy użytkowania górniczego dla kopalni Jan Karski. Mimo to minister zwleka, narażając nas na to, że dotychczasowe koncesje wygasną i kilkuletnie prace i miliony dolarów włożone w projekt przepadną. Stąd wiosek do sądu o zabezpieczenie roszczenia. Tylko polski sąd może prawnie wymusić zawarcie umowy użytkowania w miejsce decyzji, jaką powinno wydać ministerstwo – mówią przedstawiciele inwestora.

Przed tygodniem warszawski sąd wydał korzystne dla inwestora orzeczenie i do czasu rozstrzygnięcia sprawy zabezpieczył roszczenia spółki Prairie Mining o ustanowienie użytkowania górniczego. Tym samym zakazał ministrowi środowiska udzielania koncesji poszukiwawczych, rozpoznawczych lub wydobywczych na obszarze, który rozpoznawała i na którym planuje budowę kopalni australijska firma.

Jednocześnie Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska z Lublina zapowiedziała, że do końca czerwca br. wyda Prairie decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach dla budowy kopalni. To, obok umowy użytkowania górniczego, ostatni dokument potrzebny spółce do wystąpienia o koncesję wydobywczą.

A jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że nic nie stanie na przeszkodzie, by rzeczywiście doszło do szybkiej budowy kopalni w Kuliku. Prairie miała dobrą passę, na co zwracały uwagę nawet ogólnopolskie media. Firma spotykała się z ministrem odpowiedzialnym za górnictwo i prowadzi rozmowy z państwową, Jastrzębską Spółka Węglową, która może być zainteresowana współpracą przy budowie kopalni. Dla mieszkańców naszego regionu tak naprawdę bez znaczenia jest kto wybuduje kopalnię, byleby do inwestycji rzeczywiście doszło. Bez dużego, dobrze płacącego pracownikom zakładu nie ma szansy na rozwój gospodarczy naszego regionu. Czeka nas regres. Bogumił Fura