Deklaracji dużo, wniosków mniej

Gmina Siedliszcze zamówiła 900 ton węgla w ramach preferencyjnej sprzedaży dla swoich mieszkańców. Ilość szacowano na podstawie deklaracji od właścicieli domów. Ale gdy można już składać wnioski na zakup, to chętnych na opał jest mniej. Ludzie nie czekali na rządową pomoc czy chcą najpierw zobaczyć, co trafi na plac?

Gmina Siedliszcze, jak większość chełmskich samorządów, przystąpiła do programu sprzedaży węgla po preferencyjnych cenach dla swoich mieszkańców. Za pośrednictwem sołtysów, którzy rozmawiali z ludźmi i sms-ów rozsyłanych do mieszkańców gmina zrobiła rozeznanie i złożyła deklarację na zakup 900 ton opału. Wtedy dużo ludzi pytało o węgiel i dzwoniło z deklaracjami do urzędu. Kiedy mieszkańcy mogą już składać wnioski, okazało się, że chętnych na zakup jest mniej.

– Mamy na razie około stu wniosków, więc jeśli ktoś ma jeszcze problemy z zakupem węgla, może śmiało składać wniosek – mówi Hieronim Zonik, burmistrz Siedliszcza.

Być może mieszkańcy boją się o jakość węgla. W mediach dużo mówiło się o tym, że do samorządów trafia kiepski węgiel, który nie chce się palić. Wątpliwości niektórych nie rozwiewa nawet gwarancja jakości, o której zapewnia rząd. Do Siedliszcza trafi najprawdopodobniej węgiel z Bogdanki. Kopalnia ma zaopatrzyć tzw. gminy górnicze z powiatu łęczyńskiego. Ale ponieważ na terenie Siedliszcza kopalnia też ma koncesję na wydobycie węgla, to gmina również uznawana jest za górniczą.

Na jedno gospodarstwo przypadają trzy ton węgla – połowa w tym roku, połowa w 2023.

– Organizowaliśmy sprzedaż z myślą o mieszkańcach. Mogą skorzystać. Jeżeli nie będzie chętnych, to zweryfikujemy nasze zamówienie albo część węgla zostawimy na kolejny rok – mówi H. Zonik. (bf)