Demaskują dilera?

Są jego zdjęcia i jego rodziny, skany dowodu osobistego i fragmenty prywatnej korespondencji. Z tej ostatniej jasno wynika, że facet handluje niedozwolonymi substancjami. Czy ktoś za pośrednictwem internetowej strony demaskuje dilera? A może próbuje wrobić niewinnego człowieka w działalność przestępczą lub urządza sobie żarty?

Podejrzany profil na Facebooku uzupełniany jest systematycznie od 9 sierpnia. Co chwilę pojawiają się tam nowe informacje odnośnie rzekomego chełmskiego dileta. Są tam przede wszystkim obszerne fragmenty korespondencji, które miał prowadzić, w celu nabycia nielegalnych substancji. Wskazane są tam także konkretne miejsca w Chełmie, w których miały być rozprowadzane. Znajduje się tam też wiele prywatnych informacji o domniemanym handlarzu: skany jego dokumentów, zdjęcia jego i jego rodziny.

Chełmscy kryminalni już od jakiegoś czasu przyglądają się tej stronie w sieci. Na tym etapie, dla dobra śledztwa, nie ujawniają żadnych informacji w tej sprawie. (red)