Dlaczego leżał na torach?

– Dlaczego młody mężczyzna leżał na torach i nie uciekł przed nadjeżdżającym pociągiem? – pytają mieszkańcy Rejowca Fabrycznego, wstrząśnięci tragiczną śmiercią 37-latka sprzed tygodnia. Szynobus odciął mu nogi i po paru godzinach 37-latek zmarł. Śledczy czekają na wyniki zwłok, które pomogą ustalić okoliczności dramatu.

Mieszkańcami Rejowca Fabrycznego wstrząsnęła tragedia, która rozegrała się niedawno na torach w rejonie ulic Chełmskiej i Cichej. W sobotni poranek (11 sierpnia) na szynach leżał 37-letni mieszkaniec gminy Rejowiec Fabryczny. Obok niego był rower. Nadjechał szynobus relacji Lublin-Bełżec. Maszynista nie zdążył wyhamować. Szynobus odciął 37-latkowi obie nogi. Mężczyznę reanimowano. W stanie krytycznym został przewieziony do chełmskiego szpitala. Zmarł kilka godzin później.

– Dlaczego młody mężczyzna leżał na torach? Co się stało, zasłabł? Taka tragedia nie mieści się w głowie – mówią zszokowani mieszkańcy Rejowca Fabrycznego.

Odpowiedzi na te pytania ustalają śledczy. Na chwilę obecną nie wiadomo, czy mężczyzna był pod wpływem alkoholu. Gdy służby ratunkowe przyjechały na miejsce, skupiły się na ratowaniu mu życia, a nie sprawdzaniu stanu trzeźwości. Okoliczności wypadku bada Prokuratura Rejonowa w Krasnymstawie.

– Zlecono sekcję zwłok, na jej wyniki musimy poczekać – informują w Prokuraturze Rejonowej w Krasnymstawie. (mo)