Do 26 kwietnia nie będzie żadnych meczów!

Takiej decyzji należało się spodziewać. Departament Rozgrywek Krajowych Polskiego Związku Piłki Nożnej zawiesił wszystkie mecze piłkarskie do 26 kwietnia! Piłkarze, działacze, kibice zastanawiają się, czy obecny sezon w ogóle zostanie zakończony. Scenariusze są różne, ale póki co na oficjalne decyzje trzeba poczekać. Wszystko zależy od tego, w jakim tempie będzie rozprzestrzeniał się koronawirus. Podobnie jest w innych dyscyplinach sportu. Zapaśnicy też zastanawiają się, czy wszystkie tegoroczne imprezy, nawet jeśli zostaną przełożone, uda się rozegrać.

12 marca br. Polski Związek Piłki Nożnej, z powodu rozprzestrzeniającego się koronawirusa, podjął decyzję o zawieszeniu rozgrywek piłkarskich do 29 bm. Oznaczała ona, że trzy kolejki III ligi miałyby odbyć się w innych terminach. Mecze Chełmianki z Wisłą Puławy, Orlętami Radzyń Podlaski i Siarką Tarnobrzeg zostały przełożone. Na późniejszy termin został również przesunięty zaplanowany na ubiegły weekend start czwartej ligi.

W ubiegły piątek 20 marca Departament Rozgrywek Krajowych Polskiego Związku Piłki Nożnej, zdecydował o zawieszeniu sezonu piłkarskiego do 26 kwietnia! Zaplanowane spotkania ligowe Chełmianki z Avią Świdnik, Koroną II Kielce, Podhalem Nowy Targ i Hutnikiem Kraków oraz pojedynek półfinałowy Pucharu Polski w okręgu z Kłosem Gmina Chełm, nie odbędą się zgodnie z zatwierdzonym wcześniej terminarzem. Należy brać pod uwagę również czarny scenariusz, że kolejne mecze również zostaną przełożone, albo nawet, że sezonu nie da się dokończyć.

– Jesteśmy w stałym kontakcie z Lubelskim Związkiem Piłki Nożnej, pod uwagę są brane różne scenariusze, o których na razie nie chcemy mówić, bo nie wiadomo, co dalej będzie. Chodzi oczywiście o zagrożenie koronawirusem. Nasz klub stoi na stanowisku, by dokończyć ligę, ale nie za wszelką cenę. Zdrowie i życie ludzi jest najważniejsze – mówią działacze Chełmskiego Klubu Sportowego Chełmianka.

Zawodnicy Chełmianki ćwiczą indywidualnie w domach. – Jesteśmy w stałym kontakcie z piłkarzami, każdy wie, co ma robić – podkreśla trener drużyny, Jan Konojacki.

Jeśli piłkarze wróciliby na boiska z początkiem maja, rozgrywki potrwałyby do końca czerwca. – Wtedy w zasadzie będziemy grać w każdy weekend i każdą środę – podkreślają działacze Chełmianki. – Będą to bardzo duże obciążenia, tym bardziej, że mamy młodą drużynę, jest w niej wielu tegorocznych maturzystów, na których zwłaszcza w maju nie będziemy mogli liczyć. Przede wszystkim w środku tygodnia, gdy będą egzaminy. Przypomnijmy, mamy do rozegrania 15 kolejek w III lidze oraz 13 kolejek w lidze makroregionalnej juniorów starszych.

W ogóle nie wystartowała jeszcze wojewódzka liga juniorów młodszych. Jest też Puchar Polski. Zaległości mogą być trudne do odrobienia, gdy rozgrywki ruszą z początkiem maja. Być może trzeba będzie zmienić przepisy i przedłużyć je do lipca, choć z 30 czerwca wielu graczom kończą się deklaracje gry lub kontrakty. Trudno stwierdzić, czy jeśli sezon zostanie wznowiony, to mecze będą rozgrywane z udziałem publiczności, czy też bez widzów.

Lubelski Związek Piłki Nożnej już pracuje nad nowym terminarzem. W najbliższych dniach kluby mają poznać nowe terminy rozegrania meczów, pod warunkiem, że sezon zostanie wznowiony z początkiem maja br. Dotyczy to również czwartej ligi, klasy okręgowej, klasy A i rozgrywek młodzieżowych. Do 26 kwietnia pauzuje również PKO BP Ekstraklasa, Nice 1. Liga i II liga. Odwołane zostały mecze towarzyskie i eliminacyjne reprezentacji Polski we wszystkich kategoriach wiekowych.

Obecna sytuacja sprawiła, że niemal wszystkie kluby mogą popaść w poważne tarapaty finansowe. Umowy sponsorskie, gdy nie ma rozgrywek, w zasadzie nie działają. – Sytuacja jest bardzo trudna, bo nasze finanse też są uzależniona od tego, czy rozgrywamy mecze ligowe, czy trenujemy. Dlatego jeśli nie wrócimy w tym sezonie na boiska, a też taki scenariusz trzeba brać pod uwagę, wiele klubów, w tym nasz, może mieć poważne problemy. Dziś jesteśmy przekonani, że w grudniu ubiegłego roku podjęliśmy słuszną decyzję, robiąc cięcia wydatków, bo inaczej klub, biorąc jeszcze pod uwagę obecną sytuację z koronawirusem, mógłby nie przetrwać – podkreślają działacze Chełmianki.

W innych dyscyplinach sportu jest podobnie. Zawodnicy trenują indywidualnie w domach, nie ma zajęć zbiorowych. – Nasz klub od ponad tygodnia jest zamknięty, nikt nie wchodzi na salę ćwiczeń – mówi Mieczysław Czwaliński, wiceprezes Cementu Gryf Chełm. – Sami nie wiemy, co będzie dalej. Kalendarz tegorocznych imprez jest bardzo napięty. Są mistrzostwa Europy, igrzyska olimpijskie, ale bez zawodów kwalifikacyjnych nie będzie można wyłonić reprezentacji Polski. Do rozegrania są turnieje w ramach Pucharu Polski. W Chełmie mają odbyć się finały Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w zapasach dziewcząt. Te zawody zostały zaplanowane na początek maja.

Wcześniej jednak miały odbyć się jeszcze kwalifikacje. Dziś jesteśmy pewni, że OOM zostanie przełożona. Wiele wskazuje na to, że druga część sezonu, jeśli wszystko wróci do normy, będzie bardzo intensywna w starty. Obyśmy tylko mieli wolne terminy. Nasza najlepsza zawodniczka Katarzyna Krawczyk szykuje się do turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich. Nie wiadomo kiedy się odbędzie, a organizatorzy igrzysk przekonują, że największa tegoroczna impreza na świecie odbędzie się zgodnie z terminem, bez żadnych zakłóceń. (r)