Do domu przez śniegi

Niektórzy mieszkańcy Teremca narzekają, że po ostatnich opadach śniegu mieli utrudniony dojazd do swoich posesji.

– Nie pojawił się u nas żaden pług. Gdyby nie jeden z sąsiadów, który udrożnił przejazd traktorem, wcale nie dałoby się tu wjechać – skarży się jedna z mieszkanek. Dodaje, że kilka razy dzwoniła do Urzędu Gminy i prosiła o odśnieżenie drogi, ale nie przyniosło to żadnego skutku.
– Byłam też u wójta, a on roześmiał się i powiedział, że skoro dotarłam do Urzędu Gminy, to w drugą stronę też jakoś przejadę. Jestem świeżo po operacji i nie mogę za każdym razem, gdy chcę gdzieś pojechać, przepychać samochodu przez te zaspy. Gdyby nie to, że jeden z sąsiadów udrożnił drogę traktorem, wcale nie moglibyśmy ruszyć się z domów – denerwuje kobieta.
Zdaniem wójta gminy Białopole Henryka Maruszewskiego pretensje mieszkańców są wyolbrzymione.
– Usuwamy śnieg tam, gdzie jest to akurat potrzebne – mówi wójt. – A tam nie było takiej potrzeby. Droga, o której mówi ta pani, była przejezdna, podobnie jak inne drogi w gminie. Odśnieżaliśmy główne drogi, ale nie stać nas na to, by odśnieżać gdzieś profilaktycznie.
Maruszewski dodaje, że jak dotąd miał tylko dwa sygnały dotyczące usuwania śniegu. Jeden z Buśna i drugi właśnie z Teremca.
– W Buśnie byłem osobiście. Okazało się, że wcale nie jest tak źle, jak opisywali to mieszkańcy. Bez problemu przejechałem do końca drogi i z powrotem – tłumaczy wójt Białopola. (kw)