Do porodu na sygnale

Liczyła się każda sekunda – kiedy rozpoczęła się akcja porodowa, mąż wsadził żonę do auta i ruszył do szpitala. Zdawał sobie sprawę, że z powodu korków ich przejazd przez miasto może się opóźnić. Na szczęście na poboczu stał motocyklowy patrol drogówki. Policjanci włączyli sygnały i zaczęli eskortować samochód z rodzącą kobietą. Dzięki temu wszystko dobrze się skończyło. Na świat przyszły bliźniaki!


A wszystko działo się w piątek około godz. 17. Funkcjonariusze prowadzili kontrolę w Głuszczyźnie na drodze Lublin – Biłgoraj. Nagle zatrzymał się przy nich osobowy volkswagen, z którego wybiegł spanikowany kierowca. Powiedział policjantom, że wiezie ciężarną żonę, której odeszły już wody płodowe. Mł. asp. Bartłomiej Grabowski i sierż sztab. Tomasz Pastuszak włączyli sygnały w swoich motocyklach i przez ponad 15 kilometrów eskortowali samochód z rodzącą kobietą.
W ciągu kilkunastu minut, przez zatłoczone miasto, auto z policyjną eskortą dotarło pod izbę przyjęć szpitala przy ul. Jaczewskiego. Kobieta natychmiast trafiła na porodówkę.
– My już wiemy, że urodziły się bliźnięta. Lubelska drogówka gratuluje rodzicom, a dzieciakom życzy dużo zdrowia – cieszy się nadkomisarz Renata Laszczka-Rusek, rzecznik prasowa lubelskiej policji. LL