Do serca przez żołądek

Walentynki to czas dla ukochanych. Ale nie tylko. To wspaniały dzień, aby okazać szacunek i miłość osobom bliskim, przyjaciołom i wszystkim tym, o których myślimy wyjątkowo czule.

Stare polskie powiedzenie mówi, że droga do serca człowieka prowadzi przez jego żołądek. Walentynki to znakomita okazja, by wybrać się na przyjemną kolację lub po prostu przyrządzić ją samodzielnie w domu. Warto wcześniej zaplanować proste menu, a następnie wybrać się na małe zakupy. Są produkty znane ze swoich niesamowitych właściwości, a uznawane za afrodyzjaki. Należą do nich przede wszystkim owoce morza: ostrygi i krewetki, przyprawy: lubczyk, chili, gałka muszkatołowa, imbir, cynamon, wanilia, owoce i warzywa: banany, arbuzy, brzoskwinie, awokado, morele, a także pomidory, czosnek, selery oraz orzechy, zwłaszcza włoskie i laskowe. Niestety, część z tych składników jest dla nas trudno dostępna z uwagi na porę roku. Jest natomiast jeden z produktów rozpalający zmysły zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Niezawodny w każdej postaci. Lubią go chyba wszyscy. To czekolada. Chyba najsilniejszy i najbardziej znany afrodyzjak. Zwłaszcza ta gorzka jest bardzo zdrowa i można z niej wyczarować w kuchni mnóstwo deserów. „Akademia Kreatywności” na Walentynki poleca tort czekoladowy Sachera. Przygotowuje się go dość szybko i prosto, a ucieszy najbardziej wymagające podniebienia. Każda kobieta będzie zachwycona czekoladową eksplozją smaków. Oto przepis: 125 g masła w temperaturze pokojowej, 100 g gorzkiej czekolady, 100 g cukru, 4 jajka, 1 łyżeczka proszku do pieczenia, 120 g mąki, 200 g konfitury lub dżemu morelowego, polewa czekoladowa.
Wykonanie: Czekoladę łamiemy na kawałki i roztapiamy na parze. Gotujemy wodę w małym garnku, a następnie na parę stawiamy stalową miseczkę z kawałkami czekolady i ciągle mieszając czekamy, aż się rozpuści. Jeśli mamy w domu mikrofalówkę to będzie jeszcze prościej. Czekoladę odstawiamy do ostygnięcia. Miękkie masło miksujemy z cukrem i po kilku minutach ubijania dodajemy po jednym żółtku, a następnie przestudzoną, rozpuszczoną czekoladę. Jeśli masa jest już połączona wsypujemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Oddzielnie ubijamy pianę z białek i delikatnie łączymy z masą czekoladową. Ciasto przekładamy do wysmarowanej masłem tortownicy i pieczemy około 40 minut w temperaturze 180 stopni Celsjusza. Upieczone ciasto studzimy. Po godzinie ciasto czekoladowe możemy przekroić na pół i posmarować konfiturą morelową, ewentualnie brzoskwiniową. Ponownie składamy blaty naszego tortu, a całość polewamy przygotowaną polewą czekoladową. Możecie ją kupić gotową, ale polecam rozpuścić pół tabliczki czekolady (gorzkiej lub mlecznej) z 3-4 łyżkami mleka. Ciasto najlepiej zrobić wieczorem i odstawić w chłodne miejsce. Warto pomyśleć o prostej, lecz efektownej dekoracji. Do tego można użyć świeżych owoców, np. truskawek lub kawałków pomarańczy. Zróbcie ją chwilę przed podaniem, a owoce będą wyglądały pięknie i świeżo. I gotowe! Do tego kieliszek dobrego wina lub szampan i wieczór będzie należał do bardzo udanych! (es)