Dobrze jest, jak jest?Dobrze jest, jak jest?

– Nigdy nie zależało nam na podziale wsi. Chodzi tylko o pieniądze, a dokładnie o większy fundusz sołecki – mówią inicjatorzy podziału Franciszkowa w gminie Mełgiew. Temat rozbicia sołectwa ostatnio przycichł, a to – jak oceniają władze gminy – jest dobrym prognostykiem, bo wieś powinna dążyć do zgody.


Na przełomie 2017 i 2018 roku Franciszków – największe pod względem ilości mieszkańców sołectwo w gminie Mełgiew – żył sprawą podziału. Część mieszkańców wystąpiła z inicjatywą rozbicia sołectwa na dwa mniejsze. Najważniejszym argumentem, który miałby przemawiać za słusznością takiego rozwiązania, były pieniądze, a dokładnie fundusz sołecki. Ten obecnie wynosi 33 162 zł, a po podziale – jak w oparciu o dane z Urzędu Gminy obliczyli zwolennicy podziału – mógłby wynosić dla pierwszego sołectwa 23 214 zł oraz dla drugiego 27 956 zł. W ten sposób Franciszków zyskałby więc 18 tys. zł rocznie.

Zdaniem mieszkańców popierających pomysł po podziale każdemu sołectwu łatwiej byłoby zaspokoić potrzeby mieszkańców i nie byłoby sporów o to, która inwestycja jest bardziej potrzebna.

– Jesteśmy dużą miejscowością i mieszkańcy poszczególnych ulic mają różne potrzeby. Gdyby doszło do podziału, byłoby po prostu prościej. Kiedyś, gdy istniały komitety budowy ulic, działaliśmy w mniejszych grupach i przynosiło to dobre efekty – przekonywali inicjatorzy podziału i zbierali podpisy poparcia.

Przeciwnicy rozbicia tłumaczyli z kolei, że taki podział zaszkodzi sąsiedzkim więziom i wpłynie negatywnie na 100-letnią tradycję miejscowości. Oni również przeprowadzili akcję zbierania podpisów pod sprzeciwem wobec pomysłu podziału wsi.

Temat secesji we Franciszkowie poruszono na jednej z ostatnich sesji Rady Gminy Mełgiew.

Co prawda żadna decyzja ani żadna uchwala w tej sprawie nie została podjęta, ale radni mogli posłuchać argumentów obu stron.

– Naszym zamiarem nie jest i nigdy nie było dzielenie wsi. Zupełnie nam na tym nie zależy. Chodzi tylko o pieniądze, a właściwie o większy fundusz sołecki. Liczymy na to, że nasza inicjatywa nie przejdzie bez echa i gmina znajdzie jakiś sposób na zwiększenie funduszu sołeckiego. Nigdy nie było też mowy o dołączaniu części Franciszkowa do Świdnika – mówią zwolennicy podziału.

Wójt gminy Mełgiew Ryszard Podlodowski tłumaczy, że z jego punktu wiedzenia taki podział nie byłyby dobry.

– Mieszkańcy muszą się dogadać i współpracować, bo w jedności siła. Jeśli jest jakaś grupa mieszkańców, która czuje się niedoceniona, to należy o nich zadbać; dać poczucie, że są ważni; że są we wspólnocie. Ale wszyscy mieszkańcy powinni brać udział w zebraniach sołeckich i na nich przedstawiać swoje oczekiwania odnośnie zagospodarowania funduszu sołeckiego i popierać je w głosowaniu. Tak działa demokracja – tłumaczy wójt. (w)