Dojazd priorytetem

Radni PiS oczekują, że miasto zarezerwuje w tegorocznym budżecie środki na projekt, a może i budowę drogi dojazdowej do przyszłego przystanku kolejowego Lublin-Zachód, który od maja budowany jest na wysokości ul. Granitowej. Dziś stan szutrowego odcinka drogi prowadzącej do przyszłego przystanku kolejowego pozostawia wiele do życzenia.


– Sprawa ciągnie się już dobre kilka lat. Miasto nie kwapiło się do budowy drogi. Teraz, żeby mieć dobry dojazd do przystanku, inwestycja staje się niejako pilną potrzebą. Pamiętajmy, że Węglinek prowadzi w części przez działki prywatne. Wszczęcie procedury i zbudowanie drogi jest potrzebne – uważa Zbigniew Ławniczak, radny PiS.

Sprawa wraca jak bumerang, jednak porozumienia pomiędzy PKP Polskie Linie Kolejowe a ratuszem w sprawie stworzenia wspólnej, wygodnej infrastruktury dla mieszkańców nie widać. Kolejarze, którzy przebudowująca linię S7 na odcinku Lublin-Warszawa, przystąpili w maju do budowy nowego przystanku kolejowego. Powstaje on na wysokości ul. Granitowej. Powinien być gotowy jeszcze w tym roku.

Sęk w tym, że powstaje on właściwie bez drogowego dojazdu. PLK deklarują co prawda budowę chodników do przystanku i dojazdu do ulicy Węglinek. Ale stan tej drogi – w większości szutrowej – pozostawia jednak wiele do życzenia. Stąd właśnie inicjatywa radnych PiS, by ulepszyć dojazd do przyszłego przystanku przesiadkowego.

– Interpelacje, wnioski i postulaty mieszkańców w sprawie budowy drogi były wnoszone do miasta od kilku lat. Dotychczas jednak nie zostały podjęte działania w celu budowy drogi pozwalającej na obsługę przystanku. Radni stoją na stanowisku, że ta inwestycja jest jedną z niezbędnych dla usprawnienia ruchu, również ze względu na utrudnienia komunikacyjne w mieście – uzasadniają radni PiS. CH