Dokąd z opiłkiem w oku?

Wraca temat braku oddziału okulistycznego w chełmskim szpitalu i dostępności do specjalisty w razie nagłego wypadku. Mieszkańcy dziwią się, że nadal, aby np. usunąć opiłek z oka, muszą jechać do Krasnegostawu albo Lublina. A w szpitalu w Chełmie przecież okuliści przyjmują.

Co robić, gdy do oka wpadnie nam opiłek, obce ciało, którego sami nie będziemy w stanie usunąć? Okazuje się, że w Chełmie nadal nie doczekamy się fachowej pomocy. W Szpitalnym Oddziale Ratunkowym nie ma okulisty. Ale chociaż chełmski szpital nie ma oddziału okulistycznego, to okuliści tu pracują – zwracają uwagę pacjenci.

Rzeczywiście, w szpitalu jest poradnia okulistyczna, która funkcjonuje trzy dni w tygodniu, ale – jak każda poradnia – nie przyjmuje pacjentów w nagłych wypadkach, tylko tych zarejestrowanych wcześniej na badanie. Podobno zdarzało się, że doktor przyjmująca w poradni pomagała w nagłym wypadku usunąć coś z oka, ale to sporadyczne przypadki.

– W szpitalu w ramach oddziału laryngologii funkcjonuje też pododdział okulistyczny, który zajmuje się wyłącznie usuwaniem zaćmy – mówi Lech Litwin, zastępca dyrektora ds. lecznictwa w chełmskim szpitalu. – Tylko na te procedury dostajemy refundację z Narodowego Funduszu Zdrowia.

Litwin przyznaje, że samoistne oddziały okulistyczne w ramach dzisiejszego dofinansowania nie są dochodowe i w minionych latach szpitale z nich rezygnowały. Ratunku pacjenci z Chełma i okolic muszą szukać w powiatowym szpitalu w Krasnymstawie, który od lat ma własny oddział okulistyczny albo jechać do Lublina.

– Ale rzeczywiście pojawiają się głosy, że okulista, który przyjmowałby w nagłych zdarzeniach jest u nas potrzebny – mówi L. Litwin. – Będziemy szukać możliwości sfinansowania takiego stanowiska. Nowego, pełnego oddziału na pewno nie utworzymy, ale być może uda się coś zrobić na zasadzie pododdziału tak jak w przypadku zaćmy. (bf)