Dokąd zmierza Granica?

GRANICA DOROHUSK – HETMAN ŻÓŁKIEWKA 1:4 (0:2)


0:1 – Sawicki (5), 0:2 – Sawicki (10), 0:3 – Rycerz (65), 0:4 – Sawicki (70), 1:4 – Sokołowski (81).

GRANICA: Kopeć – Lutruk (46 Sokołowski), Furmanik (65 Kaper), Piotrowski, Michał Grzywna, Swatek, Słomka, Rondoś (80 Radecki), Gregorczuk (58 Giedz), Maliszewski, Olęder. Trener – Marek Grzywna.

HETMAN: Ścibak – Więckowski, Zielonka, Dąbrowski, Gaborski, Małek, Krzysztoń, Puchala, Rycerz (68 Pawelec), Sawicki, Wanielista. Trener – Piotr Kapłon.

Czerwone kartki: Maliszewski (G) w 75 min. za dwie żółte oraz Swatek (G) w 83 min. za kopnięcie rywala.

Sobotnia porażka na własnym z boisku z Hetmanem potwierdziła, że drużyna Granicy znajduje się w kryzysie. Zespół z Dorohuska tydzień temu sensacyjnie przegrał 2:6 z najsłabszym w lidze Tatranem Kraśniczyn, a teraz nie miał szans w starciu z inną drużyną z dołu tabeli, Hetmanem Żółkiewka. – Świetnie rozpoczęliśmy mecz, bo po 10 minutach i dwóch trafieniach Sawickiego prowadziliśmy już 2:0 i mogliśmy pozwolić sobie na to, by poczekać, co zrobi rywal i ewentualnie skontrować – powiedział po meczu Andrzej Koprucha, kierownik Hetmana.

Gospodarze obudzili się dopiero po dwu wspomnianych bramkach. Ba, na przerwę powinni nawet schodzić prowadząc, ale dogodnych sytuacji na zdobycie bramek nie wykorzystali Arkadiusz Słomka, Szymon Maliszewski, Kamil Olęder czy Dominik Swatek. Druga połowa rozpoczęła się od kolejnych ataków zespołu z Dorohuska, ale podopieczni Marka Grzywny wciąż razili nieskutecznością.

Mało tego, to przyczajony niczym wytrawny bokser Hetman, wyprowadził dwa kolejne ciosy. Na 3:0 podwyższył aktywny Rycerz, a na 4:0 najlepszy na boisku Sawicki. Kilka minut później z boiska za dwie żółte karki wyleciał Szymon Maliszewski, ale właśnie grając w osłabieniu gospodarze zdobyli kontaktowego gola.

– Chwilę później za niesportowe zachowanie boisko musiał opuścić także Swatek. Podwójnie osłabiona Granica nie poddawała się i do samego końca szukała okazji na kolejną bramkę – czytamy na stronie drużyny z Dorohuska. Wynik już jednak się nie zmienił. Granica przegrała drugi mecz z rzędu, a Hetman drugi mecz z rzędu wygrał. – Cieszymy się, w ostatnim czasie w zespole jakby coś drgnęło, gramy coraz lepiej. Gospodarze mieli dziś swoje okazje, ale i my mogliśmy strzelić więcej bramek. W poprzeczkę trafił np. Puchala, a w słupek Małek – komentuje Koprucha. (kg)