Dokopał sąsiadom

Prawie dwa tysiące mieszkańców powiatu chełmskiego nie miało prądu, bo mieszkaniec Janowa przeciął kabel, kopiąc dół na swojej działce. Energetyków nie interesuje, że z powodu awarii niektórzy ponieśli straty. Nikt im tego nie zamierza rekompensować.

W sobotnie przedpołudnie (16 września) mieszkańcy kilku miejscowości powiatu chełmskiego zostali pozbawieni prądu. Wielu ludziom pokrzyżowało to weekendowe plany i uniemożliwiło pracę. W sklepach nie działały terminale płatnicze. Niektórzy utracili dane w komputerach. Do awarii doszło, bo jeden z mieszkańców Janowa (gmina Chełm) przeciął kabel energetyczny, kopiąc dół na swojej działce.
– To niesłychane, że jeden człowiek utrudnił życie całej okolicy – mówi jedna z mieszkanek gminy Chełm. – Ponoć kopał u siebie dół na śmieci i podczas tych prac przeciął jakiś kabel. Ciekawe czy zapłaci za szkody, które wyrządził?
Anna Sierkowska-Szuper, rzecznik prasowy PGE Dystrybucja S.A. w Zamościu, potwierdza, że przyczyną awarii było „nieumyślne uszkodzenie linii kablowej przez osobę postronną podczas prowadzenia prac ziemnych”.
– Z informacji zgłoszonej na numer telefonu 991 wynikało, że doszło do uszkodzenia linii kablowej w Janowie – mówi Sierkowska-Szuper. – Doszło do awaryjnego wyłączenia linii 15 kV zasilającej miejscowości na zachód od Chełma, w tym Janów i okolice. Po wstępnych czynnościach łączeniowych bez zasilania pozostało 422 odbiorców.
Dla zakładu energetycznego „odbiorca” to osoba mająca podpisaną umowę na dostawę prądu do danej nieruchomości. Od prądu odciętych było 422 gospodarstw domowych i instytucji, a to oznacza, że skutki awarii odczuło kilka tysięcy osób. W PGE zapewniają, że sprawca awarii, który pozbawił prądu tylu ludzi, pokrył koszty naprawy. Nie wiadomo jednak, o jaką kwotę chodzi. W PGE nie chcą ujawnić tej informacji, zasłaniając się tajemnicą przedsiębiorstwa.
– Zgodnie z procedurami koszty naprawy w całości pokrył sprawca zdarzenia – informuje Sierkowska-Szuper. – Wysokość tej kwoty objęta jest tajemnicą przedsiębiorstwa. Wszystkie rozliczenia z naszymi odbiorcami i kontrahentami objęte są tajemnicą.
Nikogo jednak nie interesuje już, że w wyniku awarii ludzie ponieśli straty. W zakładzie energetycznym informują, że rekompensaty w tej sytuacji nie wchodzą w rachubę.
– PGE Dystrybucja na wniosek odbiorcy wypłaca bonifikaty za niedostarczoną energię, gdy czas przerwy w zasilaniu przekroczy czasy określone w przepisach prawa i umowie o świadczenie usług dystrybucji, którą zawiera każdy odbiorca energii elektrycznej. Nie zwraca natomiast kosztów poniesionych z tego tytułu strat i nie rekompensuje utraconych korzyści – informują w PGE. Ciekawe, co by było, gdyby ktoś pozwał PGE do sądu i udowodnił swoje straty. Może wtedy butny dystrybutor poważniej podchodziłby do odbiorców energii? (der)