Dom wyleciał w powietrze

Podłączona do piecyka butla gazowa była nieszczelna. Doszło do wybuchu. Policjanci w porę ewakuowali spod gruzów zawalonego domu 77-latka, na którego spodniach jeszcze tlił się ogień.

Potężna eksplozja, w wyniku której część parterowego domu przy ulicy Piaskowej w Rejowcu Fabrycznym uległa zawaleniu. Ten widok w piątkowy poranek (11 grudnia, około godz. 7) zmroził krew w żyłach mieszkańców tym bardziej, że zdali sobie sprawę, iż w środku wciąż może przebywać ich sąsiad.

– Dyżurny chełmskiej komendy otrzymał zgłoszenie o zawalonym budynku, w którym może przebywać starszy mężczyzna. Zdarzenie wymagało szybkiej reakcji ze strony służb mundurowych z uwagi na zagrożenie zdrowia lub życia. Jako pierwsi na miejsce przyjechali policjanci z Rejowca Fabrycznego.

Podjęli natychmiastowe działania – nie bacząc na zagrożenie własnego zdrowia i życia, pobiegli do zawalonego domu sprawdzić, czy ktoś jest w środku – relacjonuje sierżant Angelika Głąb-Kunysz z Komendy Miejskiej Policji w Chełmie. – W zniszczonej części siedział skulony 77-letni mężczyzna, który nie był w stanie samodzielnie się wydostać. Funkcjonariusze pomogli mu wyjść na zewnątrz i udzielili pomocy. Na domiar złego na spodniach 77-latka tlił się ogień, który mundurowi sprawnie ugasili – dodaje sierżant.

Zaraz po policji na miejsce dojechała karetka z Siedliszcza, inspektor nadzoru budowlanego i pracownik urzędu, a dalej – straż pożarna. Łącznie 6 zastępów (24 strażaków) weszło na teren zgliszczy.

– Doszło do wybuchu mieszanki gazu palnego – mówi bryg. Wojciech Chudoba, z-ca komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Chełmie.

Z podłączonej do piecyka gazowego butli ulatniał się gaz. Gdy nagromadził się w pomieszczeniu, coś zainicjowało wybuch. Strażacy w porę wynieśli spod gruzów jeszcze trzy 11-kilogramowe butle z gazem. Mimo to dom nadaje się już tylko do rozbiórki. Jego właściciel został zabrany karetką pogotowia do szpitala na obserwację. – Zniszczeniu uległo około 75 procent budynku – dodaje brygadier Chudoba. (pc)