Domagali się dymisji ministra Ziobry

Odwołania Zbigniewa Ziobro z funkcji ministra sprawiedliwości domagali się uczestnicy protestu przed Sądem Okręgowym w Lublinie. To efekt tzw. afery hejterskiej, w której pracownikom resortu sprawiedliwości zarzuca się, że prowadzili internetową akcję mającą zdyskredytować sędziów krytykujących zmiany wprowadzane w sądownictwie przez PiS.

Protestujący trzymali transparenty „Ziobro musi odejść”, „Cześć i chwała sędziom niezłomnym”, „Niezawisłe sądy ostoją państwa prawa”, „Weź nie hejtuj, weź się przytul”. W proteście wzięły udział m.in. Joanna Mucha, posłanka Koalicji Obywatelskiej i związana z lubelską Lewicą aktywistka Magdalena Długosz.

Protest to efekt zamieszania, jakie powstało wokół Łukasza Piebiaka, który do niedawna pełnił funkcję wiceministra sprawiedliwości. Tydzień temu portal Onet opisał rzekome kontakty, jakie w mediach społecznościowych wiceminister Piebiak nawiązał z kobietą o imieniu Emilia. – Miała ona prowadzić akcje dyskredytujące część sędziów, m.in. szefa Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia prof. Krystiana Markiewicza.

Działania Emilii miały polegać na anonimowym rozsyłaniu, m.in. do mediów i sędziów, materiałów, które miały służyć kompromitowaniu sędziów. Miało to się odbywać za wiedzą wiceministra Piebiaka – czytamy na portalu www.tvp.info.pl.

Wiceminister Piebiak złożył rezygnację. – W poczuciu odpowiedzialności za powodzenie reform, którym poświęciłem cztery lata ciężkiej pracy, składam na ręce ministra sprawiedliwości rezygnację z urzędu podsekretarza stanu – mówił cytowany przez TVP Info Ł. Piebiak. Zapowiedział też złożenie pozwu przeciwko redakcji Onetu.

Grzegorz Rekiel