Dominowali i zasłużenie wygrali

LEWART LUBARTÓW – ChKS CHEŁMIANKA 0:2 (0:2)

0:1 – Mazurek (33), 0:2 – Wójcik (35).

ChKS: Szymkowiak – Kanarek (41 Kożuchowski), Wołos, Mazurek, Brzozowski (74 Adamski), Skoczylas (74 Grądz), Brzyski, Wójcik, Prytuliak, Bonin (83 Wawryszczuk), Kotowicz (83 Myśliwiecki).

Chełmianka mecz w Lubartowie musiała rozstrzygnąć na swoją korzyść, żeby zimą w spokoju przygotować się do piłkarskiej wiosny. Pierwsza połowa w wykonaniu podopiecznych Tomasza Złomańczuka była bardzo dobra. Druga podobna do pierwszej, choć gościom przydarzył się piętnastominutowy przestój w grze.

Chełmianie na dobrą sprawę już w pierwszych 45-minutach powinni definitywnie rozstrzygnąć losy spotkania. Strzelić trzy, a nawet cztery gole, bo okazji ku temu było sporo. Już w 4 min. mogło być 1:0 dla gości, gdyby Hubert Kotowicz lepiej rozegrał piłkę, którą przejął w pobliżu pola karnego przeciwnika. A tak, Lewart wyszedł z kontratakiem i na szczęście nikt nie zdążył do dobrego zagrania Aleksa Aftyki wzdłuż bramki. Z każdą minutą rosła dominacja chełmskiej drużyny.

W 7 min. w stuprocentowej sytuacji do zdobycia gola znalazł się Łukasz Mazurek. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i zamieszaniu pod bramką miejscowych, środkowy obrońca Chełmianki uderzył z 10 m po ziemi, jednak bramkarz Lewartu zdołał złapać piłkę. Dziesięć minut później goście zmarnowali kolejną świetną okazję. Po szybkiej akcji Dawida Skoczylasa w sytuacji sam na sam z bramkarzem przeciwnika znalazł się Krystian Wójcik. Filigranowy pomocnik Chełmianki minął golkipera i nie trafił w bramkę. Powracający obrońca zdołał jeszcze wybić futbolówkę na rzut rożny. Szkoda, że Wójcik od razu nie oddał strzału na bramkę gospodarzy, bo pewnie efekt byłby lepszy. W rewanżu Aftyka uderzył silnie zza szesnastki, ale Jakub Szymkowiak był na posterunku.

Mecz był szybki i otwarty. Chełmianka momentalnie ruszyła do kolejnego ataku i bliski zdobycia gola był Grzegorz Bonin, jednak z 16 m uderzył w boczną siatkę. Minutę później po akcji Kotowicza i dośrodkowaniu z linii końcowej, znów w bardzo dobrej sytuacji znalazł się Wójcik. Strzelił mocno, w światło bramki, ale w ostatniej chwili obrońca Lewartu zablokował piłkę. Szczęście do Chełmianki uśmiechnęło się w 33 min. Po faulu na Oleksieju Prytuliaku sędzia podyktował rzut wolny w bocznym sektorze boiska. Tomasz Brzyski popisał się dobrej jakości dośrodkowaniem, a pozostawiony bez opieki Mazurek strzałem głową uzyskał prowadzenie dla chełmskiego zespołu. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do siatki.

Chełmianka nie rezygnowała ze zdobycia kolejnego gola. W 35 min. groźny strzał oddał Prytuliak. Obrońcy zablokowali piłkę, ta spadła pod nogi Wójcika i znów rykoszet, i tylko rzut rożny. W tej samej minucie znów Prytuliak popisał się bardzo mocnym uderzeniem z 18 metrów. Bramkarz Lewartu odbił piłkę przed siebie, dopadł do niej Wójcik i strzałem głową podwyższył wynik. Goście wciąż dominowali, cały czas atakując bramkę rywala. W 37 min. tuż nad poprzeczką piłkę z 16 m posłał Bonin, a minutę później stuprocentową okazję zmarnował Kotowicz. W sytuacji sam na sam niepotrzebnie zagrywał, w dodatku niedokładnie, do Skoczylasa. Ten zdołał jeszcze odegrać piłkę do Wójcika, który oddał dwa strzały, ale oba zostały zablokowane.

W drugiej połowie do 55 min. Chełmianka kontrolowała boiskowe wydarzenia, choć w 47 min. gospodarze oddali groźny strzał z rzutu wolnego, lecz Szymkowiak pewnie złapał piłkę. Od 55 do 70 min. chełmianie grali chaotycznie, popełniali błędy w obronie, zanotowali sporo strat i przegrywali tzw. drugie piłki w środkowej strefie. Pozwolili rywalowi, by ten kilka razy zagroził bramce Szymkowiaka. W 65 min. chełmski bramkarz wygrał pojedynek „sam na sam” z napastnikiem Lewartu, broniąc jego strzał z 10 m, a w 68 min. drużynie gości dopisało szczęście, po tym, jak z 12 m silnie uderzył Grzegorz Fularski, ale piłka poszybowała nad poprzeczką.

Ostatnie 20 minut spotkania to już pełna dominacja Chełmianki, która mogła podwyższyć wynik. W 78 min. po strzale Prytuliaka z 18 m piłka minimalnie minęła prawy słupek bramki gospodarzy. Cztery minuty później Prytuliak powinien wpisać się na listę strzelców, bo miał stuprocentową okazję. Z szybkim kontratakiem, „trzech na jednego” wyszli Bonin z Brzyskim. Ten ostatni, choć mógł indywidualnie wykończyć akcję, zagrał idealną piłkę do Prytuliaka, który uderzył po długim rogu, lecz trafił w nogi bramkarza. Jeszcze w 84 min. bliski zdobycia gola był Paweł Myśliwiecki, jednak golkiper Lewartu, który w niedzielne popołudnie był najjaśniejszą postacią w swojej drużynie, wybił futbolówkę na rzut rożny. Ostatecznie Chełmianka odniosła w pełni zasłużone zwycięstwo, choć mogło być ono nieco bardziej okazałe… (r)