Domy szczególnej troski

O stan wyposażenia w środki higieniczne i zabezpieczenie podopiecznych oraz pracowników domów pomocy społecznej funkcjonujących na terenie powiatu świdnickiego, dopytuje powiatowy radny Jakub Osina, który twierdzi, że w tej sprawie docierają do niego niepokojące informacje. Starosta Łukasz Reszka zapewnia, że powiat cały czas monitoruje sytuację i robi wszystko, by zabezpieczyć personel i pensjonariuszy przed koronawirusem.


Z wielu dps-ów z kraju docierają tragiczne informacje o liczbie zakażonych pracowników i podopiecznych, dla których choroba często okazuje się śmiertelna. W licznych placówkach nie ma kto zajmować się podopiecznymi, bo personel albo jest zakażony, albo przebywa na kwarantannie. Pierwsze dotknięte koronawirusem dps-y są również w województwie lubelskim. Radny Jakub Osina niepokoi się, że może się to również zdarzyć w powiecie świdnickim i jak zapewnia, jego niepokój nie jest bezpodstawny.

– Od kilkunastu dni napływają do mnie bardzo niepokojące sygnały od pracowników domów pomocy społecznej podległych powiatowi. Mowa w nich o braku zabezpieczeń, złych warunkach. W związku z tym proszę o informację na temat sytuacji w naszych placówkach, stanu i rodzaju wyposażenia w środki ochrony osobistej dla pracowników i pensjonariuszy, czy występują braki kadrowe i jakie kroki zostały podjęte przez dyrektorów placówek i zarząd powiatu, żeby przeciwdziałać zakażeniom koronawirusem – interpeluje do starosty radny Osina (ŚWS), przy okazji apelując o podniesienie pracownikom dps pensji lub przyznanie nagród przynajmniej na czas epidemii, kiedy ciężka na co dzień praca jest jeszcze trudniejsza, wykonywana pod ogromną presją i stanie zagrożenia.

Starosta Łukasz Reszka zapewnia, że powiat i dyrekcje dps-ów zdają sobie sprawę z zagrożenia, na jakie narażeni są teraz pracownicy i podopieczni tych placówek, i robią wszystko, by to zagrożenie minimalizować i zapewnić im normalne funkcjonowanie. – Wszystkie nasze DPS-y, tj. w Wygannowicach, Krzesimowie i Świdniku pracują normalnie. Gdy tylko pojawił się w Polsce koronawirus, wspomniane placówki odpowiednio doposażyły się w niezbędne środki ochrony osobistej, m.in. maski, rękawice, płyny dezynfekujące, fartuchy.

Już na początku marca, po konsultacji z szefostwem sanepidu, zobowiązałem dyrektorów DPS-ów do wprowadzenia dodatkowych procedur bezpieczeństwa oraz ograniczenia, do absolutnego minimum kontaktu z osobami z zewnątrz – mówi Łukasz Reszka, starosta świdnicki.

– Cały czas trzymamy rękę na pulsie. W zeszły czwartek odbyłem telekonferencję z kierownictwem sanepidu i DPS-ów oraz członkiem zarządu powiatu odpowiedzialnym za sprawy społeczne Radosławem Brzózką. Dyskutowaliśmy o bieżącej sytuacji w placówkach, ich bolączkach i sposobach radzenia sobie na wypadek sytuacji kryzysowej. Na ten moment kondycja placówek jest dobra i chciałbym, aby pozostało tak do końca – dodaje Reszka.

Włodarz powiatu podkreśla, że również mieszkańcy powiatu nie zapominają o potrzebach DPS-ów w tych trudnych czasach. Jako przykład podaje związkowców z NSZZ „Solidarność” przy PZL-Świdnik, którzy z inicjatywy przewodniczącego Andrzeja Kuchty, zebrali 6 tys. zł z przekazali je na zakup przez DPS-y środków ochrony osobistej .

Na wniosek radnego Osiny o podniesienie pensji lub przyznanie nagród pracownikom domów pomocy społecznej starosta odpowiada, że to nie jest odpowiedni moment, by rozmawiać o podwyżkach czy premiach. Na to przyjdzie czas.

– Zdaję sobie sprawę, jak ważna i odpowiedzialna jest ich codzienna służba, dlatego w odpowiednim czasie zastanowimy się i nad tym zagadnieniem. Proszę jednak pamiętać o tym, że trudna sytuacja w kraju odbija się także na budżetach samorządów. Nie jesteśmy teraz w stanie przewidzieć, ile środków będziemy musieli jeszcze przeznaczyć na walkę z koronawirusem – tłumaczy Reszka, podkreślając, że teraz priorytetem jest zabezpieczenie zdrowia wszystkich mieszkańców. JN