Dookoła agitacja?

Marcin Łopacki (PSL), kandydat na wójta gminy Chełm, zarzuca urzędującemu wójtowi wykorzystanie służbowych samochodów i pracowników do agitacji wyborczej. Komitet doniósł na Wiesława Kociubę do komisarza wyborczego. A ten tłumaczy, że spotkanie, które obfotografował jego konkurent, dotyczyło spraw gminy. A całkiem niedawno pisaliśmy, jak to właśnie PSL korzysta z aut DPS w Nowinach przy rozwożeniu partyjnych ulotek.

Na finiszu kampania wyborcza, dotąd nadzwyczaj spokojna, nabiera rumieńców. Pełnomocnik Komitetu Wyborczego Gmina Wszystkich Mieszkańców, z którego na wójta gminy Chełm kandyduje Marcin Łopacki, napisała skargę do komisarza wyborczego. Chodzi o spotkanie, które odbyło się w 10 października o godz. 16.00 w Depułtyczach Królewskich. Komitet Łopackiego zarzucił, że do organizacji spotkania, które było zwykłą agitacją wyborczą, podczas której wójt zachęcał do głosowania na siebie i związanych z nim radnych do gminy i powiatu chełmskiego, wykorzystano służbowe auta gminy, namiot i pracowników urzędu. I pyta: kto za to wszystko zapłaci? Sugeruje, że podobnych spotkań było więcej, m.in. w Okszowie i Depułtyczach Starych.

Na dowód zarzutów do skargi dołączono zdjęcia wykonane przez Łopackiego, który na spotkanie w Depułtyczach przyszedł wraz z partyjnym kolegą z PSL Zdzisławem Wronką. – Trafiłem tam przez przypadek i usłyszałem, jak wójt mówi, że kandyduje, żeby na niego głosować i zachwala, co udało się zrobić w tej kadencji a co zrobi w kolejnej – mówi Łopacki. – Promował też kandydatów na radnych gminnych i radnych do powiatu. To zwykłe nadużycie. Dlaczego wójt w ten sposób wykorzystuje swój urząd i pracowników? Za takie spotkanie powinien płacić nie samorząd a komitety wyborcze Kociuby i BAS18 z G9. A sygnałów o takim wykorzystywaniu jest znacznie więcej. Np. dotyczą budowy konstrukcji drewnianych, na których wiszą bannery reklamowe wójta. Ciekawe, kto je wykonał i ile komitet wójta zapłacił za ich ustawienie…

– Spodziewałem się takiego ataku po tym, jak konkurent wparował na spotkanie i zaczął wszystkim robić zdjęcia – mówi W. Kociuba. – A że nie był od początku zebrania, to może nie usłyszał, że związane było z informacjami na temat bieżącego i przyszłorocznego budżetu gminy. Informacyjnie rzeczywiście mówiłem o procedurze głosowania i o ilości kandydatów, wymieniając nawet z nazwiska swojego konkurenta. A gdy zostałem zapytany o to, kto będzie kandydował z mojego komitetu, to po prostu odpowiedziałem na pytanie. To nie było spotkanie wyborcze.

Kociuba mówi, że nie boi się skargi, bo jego zdaniem nic złego nie zrobił. I zarzuca Łopackiemu, że chwyta się wszystkich możliwych sposobów, by go atakować.

Niedawno z wykorzystywania służbowego auta musiał tłumaczyć się obóz PSL. Nasz Czytelnik przyłapał Marcina Kopciewicza, dyrektora Domu Pomocy Społecznej w Nowinach i kandydata do rady powiatu z PSL, jak z pracownikami starostwa, po godzinach, na parkingu pod gmachem wypakowywał ulotki wyborcze ze służbowego auta. Mimo zdjęć Kopciewicz zaprzeczał a szef PSL i starosta chełmski Piotr Deniszczuk bagatelizował to nadużycie. (bf)