Downsizing w Skodzie Octavii

Zaskakująca – jak na trzycylindrowy silnik – kultura pracy oraz niski apetyt na paliwo to główne atuty nowej jednostki o pojemności 1 litra, która od niedawna dostępna jest w Skodzie Octavii. O zaletach i wadach konstrukcji dziennikarze mogli się przekonać w trakcie berlińskiej prezentacji.
Era downsizingu trwa. Na rynku motoryzacyjnym już tylko nieliczni w swojej ofercie nie proponują nowoczesnych, małolitrażowych konstrukcji. W tym gronie nie ma Skody, która od lat stawia na nowe rozwiązania. Najnowszym pomysłem Czechów jest silnik benzynowy o pojemności 1 litra i mocy 115 KM, który od niedawna jest montowany w Skodzie Octavia. Jednostka ta ma zastąpić motor 1,2 TSI. Teraz trochę danych technicznych. Nowy silnik ma 200 Nm momentu obrotowego. Do pierwszej setki Octavię Combii z napędem na przednią oś i w połączeniu z 6-stopniową, klasyczną skrzynią biegów rozpędza w 9,9 s. Średnie spalanie – wg producenta – nie powinno być wyższe niż 5,9 l benzyny na 100 km.
Pierwsze wrażenie z jazdy Skodą
z 1-litrowym silnikiem było zaskakujące, bo trzycylindrowa jednostka była niemal niesłyszalna. Na biegu jałowym, przy włączonej klimatyzacji w kabinie panowała niemal absolutna cisza. Nie dało się też zauważyć drgań charakterystycznych dla jednostek o nieparzystej liczbie cylindrów. Oczywiście taki silnik nie uczyni z Octavii demona prędkości, ale za to odwdzięczy się właścicielowi na stacji benzynowej. Ceny auta z tym silnikiem rozpoczynają się od 69 740 zł za liftbacka i od 73 740 w przypadku wersji kombi.