Nie ma dowodów, że to ten sam sprawca

Prokuratura Rejonowa w Chełmie prowadzi dwa odrębne postępowania w sprawach o napady na chełmskie kantory. Choć obie sprawy są podobne, a doszło do nich w odstępie miesiąca, nie ma dowodów na to, że za napadami stoi jedna grupa. Śledczy z Zamościa, którzy również prowadzą postępowanie w sprawie napaści na właściciela kantoru, nie przesądzają sprawy.

Podejrzany o sierpniowy napad na kantor przy ul. Hutniczej w Chełmie nie jest już w kręgu zainteresowania chełmskich śledczych. Jak ustaliła prokuratura na podstawie zeznań pracownicy kantoru i nagrania z monitoringu, do lokalu wszedł wówczas mężczyzna w czapce z daszkiem i dużych, ciemnych okularach. Uzbrojony w atrapę związał kobietę taśmą i czmychnął rowerem, kradnąc ponad 45 tys. zł.
Po kilku dniach od zdarzenia policjanci zatrzymali prawdopodobnego sprawcę, obywatela Ukrainy (kobieta twierdziła, że rabuś mówił ze wschodnim akcentem). Mężczyzna, co prawda, usłyszał zarzuty i dostał dozór policji, ale – jak się okazało – nie miał on nic wspólnego z napadem. Wykluczyły to m.in. wyniki przeprowadzonych badań i eksperymentu na miejscu przestępstwa.
Miesiąc wcześniej sprzed drzwi do innego kantoru przy al. Armii Krajowej, z samochodu właściciela zniknęła torba, w której było 1,4 mln zł. W listopadzie ten sam mężczyzna został po raz drugi okradziony. Tym razem na drodze w Łopienniku Górnym nieznani sprawcy upozorowali wypadek, wyciągnęli człowieka z samochodu, pobili i uciekli. Jedną z przyjmowanych wersji są porachunki o pieniądze (skradziona mu w lipcu gotówka należała do kogoś innego). Mimo wszystko pojawiają się spekulacje, czy aby na pewno wszystkie sprawy dotyczące kantorów (i tego z ul. Hutniczej, i z al. Armii Krajowej) nie są powiązane, a za rabunkami nie stoi jedna grupa.
– Dopóki nie ma jednoznacznych dowodów, nie ma podstaw do tego, by zakładać, że obu czynów dopuściła się jedna i ta sama osoba – odpowiada Lech Wieczerza, Prokurator Rejonowy w Chełmie.
Sprawcy listopadowej napaści na właściciela chełmskiego kantoru wciąż pozostają nieuchwytni (znów mówi się o obcokrajowcach zza wschodniej granicy). Dochodzenie przejęła Komenda Wojewódzka Policji w Lublinie, a nadzorująca śledztwo Prokuratura Okręgowa w Zamościu (zgodnie z zapowiedzią) ściągnęła z Chełma akta dotyczące wcześniejszego rabunku na mężczyźnie.
– Wciąż bardzo mało wiemy w tej sprawie. Na razie analizujemy akta chełmskiej sprawy, dopiero niedawno zostali też przesłuchani pokrzywdzeni. Niewykluczone, że wszystkie te sprawy się łączą, ale za wcześnie na takie spekulacje – mówi prokurator Bartosz Wójcik, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu. (pc)