Dowóz cztery razy droższy niż sam obiad

– Starostwo powiatowe w Świdniku płaciło cztery razy drożej za dowóz posiłków dla osób przebywających na kwarantannie, niż za same posiłki – wytykają internauci. Powiat nie zaprzecza i tłumaczy, że wynika to z kilku czynników.


– „Ile może kosztować dostawa posiłku do domu? Za dowóz pizzy płacę czasem 2 zł plus napiwek. Tymczasem starostwo w Świdniku płaci 87,17 zł za dostarczenie jednego posiłku osobie przebywającej na kwarantannie. Starostwo zamówiło posiłki za 2 tys. zł, a ich dowóz kosztował 8 tys. zł. Więc za radą jednego Ministra Finansów stwierdzam, że czas się przebranżowić na dostawcę jedzenia… w Świdniku” – napisał ostatnio na Facebooku jeden ze świdniczan.

Informację zweryfikowaliśmy u źródła.

Władze powiatu potwierdzają, że dowóz posiłków dla osób przebywających na kwarantannie rzeczywiście kosztował drożej, niż same posiłki. Jak tłumaczą, złożyło się na to kilka czynników. Między innymi odległość do miejsc kwarantanny, bo znajdowały się one nie tylko Świdniku, ale też w Mełgwi, Piaskach i Trawnikach.

– Na początku pandemii, gdy wirus nie był jeszcze dobrze zdefiniowany, dostarczanie posiłków osobom przebywającym w kwarantannie instytucjonalnej odbywało się z zachowaniem pełnego reżimu sanitarnego. Odległość od miejsca przygotowywania posiłków do miejsca kwarantanny, np. w Trawnikach, to ok. 30 km, w jedną stronę. Dodatkowo warto zauważyć, że na firmie transportowej ciążył obowiązek odpowiedniego zabezpieczenia samochodu, transportu i kierowcy w związku z pełnym reżimem sanitarnym, co również miało znaczenie dla kosztów – tłumaczy starosta Łukasz Reszka.

Każda osoba przebywająca na kwarantannie instytucjonalnej miała zapewnione 3 posiłki dziennie, w tym ciepły obiad, a firmę transportową i cateringową przygotowującą posiłki wyłoniono w drodze telefonicznego rozeznania rynku, spośród podmiotów świadczących takie usługi na terenie powiatu świdnickiego. W sumie pracownicy starostwa złożyli propozycję współpracy 20 firmom, ale zainteresowanie dowozem posiłków wykazała tylko jedna firma, z którą po negocjacjach podpisano umowę na świadczenie usług w zakresie transportu osób do miejsca kwarantanny instytucjonalnej oraz dowozu posiłków osobom przebywającym w miejscach kwarantanny.

– Poszukiwanie i wybór wykonawców miał miejsce w kwietniu br., czyli w okresie, gdy przewoźnicy zwyczajnie bali się tego podjąć, bo nie wiedzieli, czym jest nowy wirus – mówi Ł. Reszka.

Niełatwe, jak dodaje starosta, było również znalezienie odpowiednich miejsc kwarantanny instytucjonalnej, które także doposażył powiat, a mieszkańcy niektórych miejscowości, w obawie przed nieznanym i groźnym wirusem, sprzeciwiali się, aby to u nich organizowano miejsca kwarantanny. Tak było np. w Trawnikach.

Starosta dodaje również, że na to i inne działania realizowane w ramach przeciwdziałania i walki z Covid-19 powiat otrzymał rządową dotację, która w świetle obowiązujących przepisów zostanie rozliczona do 31 grudnia br. (w)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here