Dozór za znęcanie się

Od 16 lat znosiła upokorzenia, groźby i wyzwiska. Ofiarą przemocy domowej była nie tylko ona, ale i jej syn. W końcu zdesperowana zdecydowała się powiadomić policję.

60-letni chełmianin został zatrzymany chwilę po tym, jak jego partnerka złożyła zawiadomienie o znęcaniu się nad nią i ich wspólnym dzieckiem. Kłótnie, awantury, wyzwiska, groźby, a nawet bicie miały być w tym domu na porządku dziennym. Z relacji kobiety wynikało, że dramat w tej rodzinie trwał od 16 lat. Po tylu latach kobieta zdecydowała się przerwać milczenie. Jednak następnego dnia prosiła o łagodną karę dla konkubenta (tłumacząc, że jest on jedynym żywicielem rodziny). W środę (9 listopada) mężczyzna został doprowadzony do prokuratury. Usłyszał zarzuty i został objęty dozorem policyjnym.
Znęcanie się psychiczne i fizyczne to tajemnica wielu rodzin. Niestety, co przyznają policjanci i prokuratorzy, notorycznie zdarzają się sytuacje, gdy kobiety po zatrzymaniu sprawcy wycofują zeznania. Proszą o zostawienie sprawy i niewymierzanie kary oprawcom. (pc)