Dramat w drugiej połowie

LEWART LUBARTÓW – VICTORIA ŻMUDŹ 5:1 (1:0)

1:0 – Stalęga (32), 2:0 – Adamczuk (46), 3:0 – Zuber (59), 4:0 – Adamczuk (70), 5:0 – Zuber (73), 5:1 – Żmuda (85).
VICTORIA: Makowski – Paskiv, Wagner, Krzyżak (73 Kasprzycki), Kołodziejczyk (67 Fornal), Pogorzelec, Grądzki (78 Brodalski), Furta (78 Sołtysiuk), K. Sawa, Ścibior, Misztal (75 Żmuda).
Pierwsza połowa nie zapowiadała porażki Victorii. – Graliśmy dobre zawody, byliśmy zespołem lepszym od gospodarzy, stworzyliśmy sobie trzy stuprocentowe sytuacje do zdobycia bramki, ale żadnej nie potrafiliśmy wykorzystać. Lewart miał jedną dogodną okazję, którą zamienił na bramkę – opowiada Piotr Moliński, szkoleniowiec gości. – Zaraz po wznowieniu gry od środka, po przerwie, rywal strzelił drugiego gola i dla nas mecz się zakończył. Nie wiedzieć czemu moi zawodnicy kompletnie stanęli. Tymczasem Lewart poszedł za ciosem i łatwo dochodził do strzeleckich sytuacji. Stworzył ich osiem, z czego jeszcze trzy zamienił na bramki. Nas stać było jedynie na honorowe trafienie – dodaje szkoleniowiec Victorii.
W niedzielę 24 bm. o 16.00 Victoria zagra u siebie z Ładą Biłgoraj. (s)