Dramat trwa

Pani Anna, emerytka, przyszła do redakcji z płaczem. Jest lokatorką komunalnego do niedawna mieszkania w budynku przy ul. Obłońskiej 19. Z dnia na dzień kamienica trafiła w ręce spadkobierców dawnych właścicieli. Aby nie wylądować pod mostem, płaci czynsz podwyższony w ostatnim czasie aż kilkakrotnie. Wydała na to wszystkie oszczędności. Ledwo wystarcza jej na życie. Tymczasem miasto odstąpiło od zamiaru wykupienia kamienicy. – Chcę jak najszybciej się stąd wyprowadzić, bo opłaty mnie rujnują – płacze kobieta.


Budynek przy ul. Obłońskiej 19 przed wojną należał do dwóch żydowskich rodzin. Właściciele zginęli podczas wojny lub rozjechali się po świecie. W 1946 r. do księgi wieczystej wpisali się prawowici właściciele nieruchomości, ale przekazali innym osobom zarząd nad nią. Kilka lat później, w związku z brakiem lokali mieszkalnych, kamienica została objęta przymusowym zasiedleniem i zarząd nad nią przejęło miasto. Przed ośmioma laty spadkobiercy dawnych właścicieli podjęli starania, aby odzyskać kamienicę. Przed sądem dowiedli, że kamienica im się należy.

Przed dwoma laty właściciele pojawili się w Chełmie. Lokatorzy mieli urzędnikom za złe, że nie informowali ich o sprawie. Przez lata byli przekonani, iż mieszkania komunalne, w których żyją, należą do miasta. Obawiali się, że zostaną wykwaterowani albo podniesiony zostanie im czynsz. Zwracali przy tym uwagę, że przez lata płacili czynsz, dbali o mieszkania, w miarę możliwości w nie inwestowali. Miasto zapowiedziało, że kamienicę odkupi od nowych właścicieli.

Jesienią ubiegłego roku osiem mieszkanek kamienicy przy ul. Obłońskiej 19 zjawiło się pod chełmskim ratuszem. Stwierdziły, że nie wyjdą z urzędu, dopóki nie zostaną wysłuchane przez prezydent Chełma Agatę Fisz albo jej zastępców. Z rozgoryczeniem mówiły, że ich sprawa jest pilna, bo współwłaściciele ich kamienicy od 1 listopada żądają od nich kilkakrotnie wyższego czynszu. Opłata wzrosła z 3 do 8 zł za m kw. Mieszkańcy, głównie emeryci i renciści, byli zrozpaczeni.

Mówili, że nie stać ich na taką podwyżkę i w tej sprawie spotkali się z Józefem Górnym, wiceprezydentem Chełma. Domagali się wyjaśnienia, dlaczego budynek nie został odkupiony przez ratusz, mimo że taka była obietnica. Przypominali, że mają umowy z urzędem miasta, a nie z właścicielami. Zapowiadali, że nie będą płacić wyższego czynszu. Od tamtej pory wiele się zmieniło.

– Nie płaciliśmy podwyższonego czynszu, ale w kwietniu dostaliśmy pisma, że musimy uregulować wszelkie zaległości, bo inaczej nowi właściciele podadzą nas do sądu – mówi pani Anna, mieszkanka kamienicy przy ul. Obłońskiej 19. – Zapłaciłam wszystko co do grosza, ponad tysiąc sześćset złotych. To były całe moje oszczędności. I nadal płacę podwyższony czynsz, ale nie stać mnie na to. Nie chcę już tu mieszkać. Miasto miało nam pomóc, miało kamienicę wykupić! Co będzie dalej? Siedem rodzin już dostało inne mieszkania, już się wyprowadziło. A ja wciąż nie wiem, co ze mną będzie. Nie przypuszczałam, że na stare lata spotka mnie coś takiego.

Miasto kamienicy nie wykupi

Miasto odstąpiło od zamiaru wykupienia kamienicy. Przeszkodą wcale nie były względy finansowe, bo w budżecie zabezpieczono 660 tys. zł na wykup kamienicy. Okazało się, że nie można było wykupić kamienicy ze względu na jej stan prawny.

– Od początku brane były pod uwagę dwa warianty: dążenie do wykupienia kamienicy albo zapewnienie lokatorom innych lokali – mówi Agata Fisz, prezydent Chełma. – Okazało się, że stan prawny kamienicy jest nieuregulowany, dlatego odstąpiliśmy od jej wykupienia. W tej sytuacji jest ona nam po prostu zbędna. Ale z myślą o lokatorach podjęliśmy specjalną uchwałę, dzięki której mają oni pierwszeństwo w przydziale lokali z naszych zasobów. Większość lokatorów kamienicy już dostała inne mieszkania, pozostali też otrzymają propozycje.

Józef Kendzierawski, dyrektor Wydziału Infrastruktury Komunalnej Urzędu Miasta Chełm, mówi, że rodziny, które chcą wyprowadzić się z kamienicy przy ul. Obłońskiej 19, traktowane są priorytetowo.

– Zależy nam, aby jak najszybciej zabrać lokatorów z Obłońskiej 19 i wszystkich, którzy się kwalifikują, będziemy stamtąd zabierać – zapewnia dyrektor Kandzierawski. – Trzy rodziny nie składały do nas wniosku o przydział. Pozostałym składaliśmy już propozycje mieszkań i będziemy wciąż składać. Niektórzy oczekują mieszkań z pełnym wyposażeniem, to znaczy także z centralnym ogrzewaniem. Takie mieszkania trudno odzyskać. Obecnie mamy wolne dwa mieszkania: przy ulicy Rejowieckiej oraz Przemysłowej. Te mieszkania dostępne są od zaraz, ale w obu nie ma centralnego.

Dyrektor Kendzierawski zapewnia, że pani Anna też dostanie propozycję lokum. (mo, fot. arch.)