Drastyczna podwyżka zabolała

Prawdopodobnie świdniczanie w 2020 roku będą płacić za wywóz śmieci najwięcej w całym województwie

Stuprocentowa podwyżka opłat za śmieci w gminie Chełm wywołała ogromne zamieszanie. Coraz więcej mieszkańców domaga się obniżenia opłaty i podpisuje pod petycją w tej sprawie. – Popiera nas już ponad tysiąc osób – mówią inicjatorzy, którzy winą za podwyżkę obarczają wójta i przewodniczącego rady gminy. A wójt tłumaczy, że gmina przez ostatnie dwa lata dopłacała do śmieci i nawet przyjęta przez radę gminy podwyżka nie pokryje w pełni kosztów wywozu odpadów.

Pod koniec listopada Rada Gminy Chełm przyjęła nowe stawki opłaty za wywóz śmieci. Opłata wzrosła z 8 zł do 16 zł od osoby za śmieci segregowane. Kwotowo wzrost może nie jest gigantyczny, bo w województwie lubelskim media donosiły o znacznie drastyczniejszych podwyżkach. Ale wzrost opłaty o 100 proc. działa na wyobraźnię. Do tego mieszkańcy widzą, jakie stawki mają sąsiedzi, np. z miasta Chełm.

Tam za segregowane odpady mieszkańcy zapłacą niecałe 11 zł, bo prezydent, mimo rosnących kosztów wywózki odpadów, nie zdecydował się na podwyżkę a rada miasta godzi się na to, by do systemu dopłacać rocznie ponad 3,5 mln zł (inna sprawa, że w mieście, gdy śmieci nie będą segregowane, stawka „karna” wyniesie prawie 44 zł miesięcznie za osobę). Znacznie niższe stawki, niż w gminie Chełm, obowiązują też w większości gmin powiatu chełmskiego.

Za duże obciążenie

„Tak drastyczna podwyżka opłaty za śmieci jest bardzo dużym obciążeniem dla domowych budżetów Mieszkańców Naszej Gminy, o czym wielokrotnie sygnalizowali” – piszą Marcin Łopacki, Radosław Daszuk i Dariusz Pasieczny, inicjatorzy akcji i zbiórki podpisów pod petycją w sprawie obniżenia opłaty. Łopacki to były kandydat na wójta gminy, więc od razu jego przeciwnicy uznali, że zamieszanie ma podłoże „polityczne”.

– To, że kandydowałem na wójta, oznacza, że mam się nie odzywać? – pyta Łopacki. – Bez włączenia się mojej osoby sprawa umarłaby śmiercią naturalną. Na szczęście mam tyle zacięcia i odwagi, że nie odpuszczę.

Autorzy pisma zastanawiają się, dlaczego gminni urzędnicy podpisali, przy zgodzie rady, umowę z firmą wyłonioną w przetargu, mimo iż zaproponowane przez oferentów stawki przewyższały zaplanowaną przez gminę kwotę na realizację tego zadania. I pytają, dlaczego przetarg nie został unieważniony i ogłoszony ponownie. Według nich ceny przyjmowanych odpadów na wysypisku wzrosły o około 40 proc. zaś cena dla mieszkańców gminy aż o 100 proc.

Wdychają i płacą

Wytknęli też, że to mieszkańcy gminy Chełm najbardziej odczuwają niedogodności z powodu działalności chełmskiej Cementowni, której zakład leży na terenie gminy, a do której trafiać mają śmieci nie tylko z Polski. „Jest tam spalarnia, z której korzystają wszyscy, ale tylko mieszkańcy naszej gminy wdychają różnego rodzaju nieczystości powstające ze spalania odpadów. To nasi mieszkańcy mają zabrudzone okna i elewacje domów pyłami ze spalarni. Co za to mają? 100 proc. podwyżki za śmieci” – piszą w piśmie.
Protest trafił do urzędu gminy i na strony facebooka. A tam rozgorzała pod nim dyskusja. Pojawiła się nawet sugestia, by sprawa trafiła do prokuratury. – Jeżeli Wójt Kociuba i Przewodniczący Kubacki nie zmniejszą stawek, dopuszczamy i taką opcję – pisze M. Łopacki.

Nikt nie chce podwyżki

– Łatwo krytykować podwyżkę, bo nikt nie chce płacić więcej, ale trzeba znać faktyczne koszty – tłumaczy Wiesław Kociuba, wójt gminy Chełm. – Cena wychodzi z prostej kalkulacji stawki za tonę odpadów mnożonej przez ilość zebranych ton, podzielonej przez liczbę mieszkańców. Rynek jest podobny i ceny podobne do naszych obserwujemy w innych samorządach.

Zdaniem władz gminy problem w tym, że śmieci jest coraz więcej. – Bogatsze, podmiejskie gminy produkują więcej śmieci niż gminy biedniejsze – mówi wójt Kociuba. – A od kilku lat mieliśmy cały czas stawkę 8 zł od osoby za śmieci segregowane. Dwa lata temu powinniśmy podnieść stawkę do 13,30 zł, czyli o ponad 5 zł. Ale poszliśmy mieszkańcom na rękę, nie chcieliśmy ich dodatkowo obciążać i być może to był błąd. Bo podwyżka z 13,30 zł do 16 zł nikogo by tak nie bulwersowała.

Koszty i tak większe

Według urzędników, za śmieci w gminie Chełm mieszkańcy powinni płacić 18,30 zł – bo tyle wychodzi z kalkulacji kosztów. Przyjęta przez radę gminy stawka na poziomie 16 zł i tak nie pokryje kosztów.

– Problem podwyżek mają wszystkie samorządy a wynikają one ze wzrostu opłaty marszałkowskiej, cen za energię elektryczną, kosztów pracy i ustawowego wzrostu częstotliwości wywozu odpadów. – Od kwietnia do października firma musi odbierać śmieci dwa razy w miesiącu, co rodzi dodatkowe koszty, za które musimy płacić – mówi W. Kociuba. – Nie tylko moim zdaniem na terenach wiejskich jest to zbyteczne, bo mieszkańcy przyzwyczaili się do wystawiania śmieci raz w miesiącu. Poza tym na wsi, gdzie każdy ma własne pojemniki na posesji śmieci nie są tak uciążliwe jak w mieście, w którym duże kontenery stoją pod blokami.

Presja podziałała?

Przed tygodniem wójt spotkał się z sołtysami, którzy chcieli, aby urzędnicy wyjaśnili im, jak tłumaczyć podwyżkę mieszkańcom. Usłyszeli oni m.in. że jest możliwość aby płacić za śmieci trochę mniej. – Ustawodawca przewidział sytuację, w której mieszkańcy posiadający własne kompostowniki, którzy nie wystawiają bioodpadów, będą płacić mniej. W jakiej formie i o ile mniej, to wkrótce ustalimy, myślę, że nawet o 2 zł miesięcznie od osoby. Od drugiego kwartału ta regulacja będzie obowiązywała w naszej gminie – zapowiada W. Kociuba.

Ciekawe jak na te informacje zareagują mieszkańcy gminy i inicjatorzy protestu? Do sprawy wrócimy. (bf)