Drążenie w powiatowej geodezji

Opozycyjny radny Jakub Osina po raz kolejny próbuje się dowiedzieć o liczbę zwolnionych i zatrudnionych przez nowe władze powiatu pracowników wydziału budownictwa i geodezji starostwa powiatowego i docieka czy nowi urzędnicy posiadają odpowiednie kwalifikacje.

Starostwo udzieliło mu kolejnej odpowiedzi, ale – jak twierdzi radny – nie takiej jak oczekiwał. – Mam przesłanki, by sądzić, że w miejsce zwolnionych fachowców przyjmowani są ludzie bez uprawnień, a tego odpowiedź nie wyjaśnia – twierdzi Osina.

Jakub Osina (ŚWS) w poprzedniej kadencji był członkiem zarządu powiatu, rządzonego przez koalicję PSL-PO-ŚWS, nadzorującym pracę m.in. wydziału budownictwa i geodezji. Od kiedy władzę w powiecie przejął PiS, a przez starostwo przeszła kadrowa miotła, Osina uparcie docieka, jak wygląda sytuacja kadrowa pod nowymi rządami właśnie w wydziela geodezji. Pod koniec września złożył w tej sprawie kolejną interpelację.

– Proszę o podanie, ile osób zostało zwolnionych/ukończyło pracę w Wydziale Budownictwa i Geodezji Starostwa Powiatowego i wyszczególnienie, ile wśród osób zwolnionych/kończących pracę oraz osób zatrudnionych/zaczynających pracę, posiadało uprawnienia geodezyjne – docieka po raz kolejny Jakub Osina.

I po raz kolejny odpowiada mu sekretarz powiatu Mirosław Kwiatosz. – W wydziale za porozumieniem stron odeszły z pracy dwie osoby, jedna przeszła na emeryturę, jeden pracownik odszedł, bo złożył wypowiedzenie, a dwóm osobom skończyły się okresy umów. Zatrudniono jednego pracownika na miejsce tego, który złożył wypowiedzenie, a dwie osoby przyszły na zastępstwo za pracowników, którzy są na zwolnieniu lekarskim – wylicza sekretarz w odpowiedzi na interpelację. – Do tego w związku z prawomocnym wyrokiem sądu przywrócono do pracy poprzednią kierowniczką referatu gospodarki nieruchomościami, która została zwolniona przez poprzedni zarząd powiatu.

Przypomnijmy. Urzędniczka odwołała się do sądu pracy, podnosząc, że sumiennie wykonywała swoje obowiązki, a została zwolniona tylko dlatego, że zwierzchnicy chcieli powołać na jej stanowisko „swojego” człowieka (starostą był wówczas Dariusz Kołodziejczyk z PSL – przyp. aut.). Wystąpiła o przywrócenia do pracy na niezmienionych warunkach pracy i płacy. Ówczesny zarząd powiatu jako powód wypowiedzenia podawał złe wywiązywanie się przez urzędniczkę z powierzonych obowiązków, co wpływało na słabe tempo pracy i wyniki referatu oraz konflikt między nią a pracownikami.

– Przywróconemu do pracy pracownikowi zgodnie z prawomocnym wyrokiem sądu z dnia 21 maja 2019 rok, wypłacono odszkodowanie w wysokości 66 697,50 zł tytułem wynagrodzenie za czas pozostania bez pracy oraz 4490 zł tytułem zwrotu części kosztów procesów – dodał w odpowiedzi sekretarz Kwiatosz, przypominając, na jakie koszty naraziła powiat bezprawna, jak uznał sąd, decyzja poprzednich władz o zwolnieniu pracownika.

W odpowiedzi nie znalazła się jednak informacja na temat posiadania przez nowo przyjętych do wydziału pracowników uprawnień geodezyjnych.

– Wciąż nie otrzymałem tej informacji, a podejrzewam, że podobnie jak w przypadku kierownika tego referatu, zatrudnionego przez nowe władze, możemy mieć do czynienia z sytuacją przyjmowania pracowników bez odpowiednich kwalifikacji w miejsce osób z uprawnieniami geodezyjnymi.

Na najbliższej sesji będę żądał pilnego uzupełnienia tych informacji – zapowiada radny Osina i wskazuje, że już sama skala wymiany kadry w wydziale jest niepokojąca. – Odeszło aż 6 wykwalifikowanych osób, a zatrudniono jedną, rozumiem, że chodzi tu o nieposiadającego uprawnień nowego kierownika geodezji oraz dwie przyjęto na zastępstwo prawdopodobnie też bez uprawnień geodezyjnych, za osoby, które są na zwolnieniach. JN

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here