Droga przez mękę

Nawet pieszo pokonanie ulicy Dworcowej nie jest łatwe…

– Choć to najkrótsze połączenie Świdnika z Lublinem, nasi włodarze woleliby chyba, aby ta ulica nie istniała. Wtedy nie mieliby problemu – mówią świdniczanie o ulicy Dworcowej, która o tej porze roku przedstawia obraz nędzy i rozpaczy, a i w lecie nie ma szans, by ją pokonać nie narażając zawieszenia auta na uszkodzenie. Okoliczni mieszkańcy od lat walczą o jej remont – jak dotąd bez skutku.


Popękana, dziurawa, pełna kałuż i błota – tak o tej porze roku wygląda – ulica Dworcowa w Świdniku. Korzystający z niej mieszkańcy przyznają, że to jedna z najgorszych, jeśli nie najgorsza, ulica w mieście pod względem jakości nawierzchni. O jej remont od lat walczą mieszkańcy pobliskiej Brzegowej, dla których Dworcowa stanowi najkrótsze połączenie z centrum Świdnika. Ich zdaniem winę za to, jak dziś wygląda Dworcowa, ponoszą urzędnicy, którzy swego czasu nie zadbali o kwestie własności gruntów, na których przebiega ulica. Dziś, aby przeprowadzić tu remont, trzeba najpierw przejąć od PKP działki. Negocjacje w tej sprawie trwają. Kiedy się zakończą? Jeszcze niewiadomo.
– Z informacji, do których dotarłem, wynika, że UM Świdnik przekazał w 1989 r. w zarząd PKP na czas nieokreślony około 19 ha gruntów przyległych do starego i nowego torowiska. Oplata roczna za użytkowanie przez PKP dla UM Świdnik ustalona została na 3 proc. aktualnej ceny gruntu państwowego. Na moje pytanie, jaką kwotę UM otrzymał przez te kilkanaście lat od PKP, nie otrzymałem od burmistrza odpowiedzi. Sądzę jednak, że można by za nią nie tylko wyremontować „kawałek” nie swojej drogi, ale wybudować super aleję – mówi Józef Nieznaj, mieszkaniec Brzegowej i wytyka, że kiedy zlikwidowano podstawówkę w Biskupiu i Dworcową zaczął kursować bus dowożący dzieci do świdnickich szkół, miasto nie zważając, że droga nie jest jej własnością, wyasfaltowała ulicę.
– Teraz tłumaczą, że to nie ich teren. Gdzie tu logika? Nas, mieszkańców, nie interesuje, czyje to grunty – miasta, powiatu czy kolei. Chcemy mieć przyzwoity dojazd do domu, a nie jeździć przez Lublin. Regulacja stanu prawnego tych działek ciągnie się od lat. To trwa stanowczo za długo – denerwuje się pan Józef.
Zdaniem mieszkańców stan drogi to też pokłosie tego, że w czasie przebudowy drogi Lublin-Piaski objazd wyznaczono właśnie Dworcową i Brzegową.
– Czy wykonawca miał na to zgodę? – pyta pan Józef. – Czy ta droga była przystosowana do tak dużego ruchu? Gdyby objazd wyznaczono oficjalnie, firma byłaby zobligowana do przywrócenia stanu pierwotnego. Wydaje się, że instytucje i urzędy nie zadbały o tę kwestię. Ostatecznego zniszczenia ul. Dworcowej dokonała firma budująca obwodnicę S-17 w tym rejonie. Ciężarówki tej firmy intensywnie eksploatowały Dworcową. Inwestor twierdzi, że ulica została naprawiona, ale my tak nie uważamy.
Karol Łukasik, rzecznik prasowy UM Świdnik, podkreśla, że władze miasta od początku wykazywała zainteresowanie sprawą uregulowania stanu prawnego i poprawy stanu technicznego ulicy Dworcowej.
– Na etapie prowadzenia przez GDDKiA prac budowlanych obwodnicy kilkakrotnie występowano do inwestora, tj. GDDKiA, oraz wykonawcy, firmy Dragados, o naprawę i uporządkowanie ulicy – mówi rzecznik. – Wielokrotnie wysyłane były również pisma i prowadzone rozmowy dotyczące uregulowania przez dotychczasowego posiadacza, tj. PKP, stanu prawnego drogi. Z pism PKP S.A. z 24 kwietnia 2017 roku, skierowanych do przedstawicieli mieszkańców ulicy Brzegowej, wynika, że stan prawny największej działki pod ulicą Dworcową został uregulowany, a PKP wystąpiło z ofertą przekazania na rzecz Powiatu Świdnickiego praw do wyżej wymienionej nieruchomości. Burmistrz Waldemar Jakson zapewnia dalszą wolę współpracy w doprowadzeniu do remontu drogi, gdy tylko starostwo nabędzie prawa do gruntów – mówi rzecznik.
Do uregulowania pozostała sprawa dwóch działek. Starostwo Powiatowe w Świdniku zapewnia, że cały czas trwają rozmowy w sprawie ich przejęcia.
– Zapewniam, że to wszystko „idzie” do przodu, wolno, ale „idzie”. Regulacje w końcu się zakończą – tłumaczy Jakub Osina, członek zarządu powiatu świdnickiego.
Niestety ostatnio pojawiły są kolejne problemy. Okazało się, że pod częścią ulicy są kable należące do PKP. Koleje, chcąc oddać działkę, muszą zabezpieczyć swoje interesy i ustanowić służebność przesyłu. Powiat chciał to zrobić, ale zgodnie z prawem nie może tego wykonać bezpłatnie. W tej sytuacji kolej, oddając za darmo działki, musiałaby jeszcze do tego dopłacić, a na to zgodzić się nie może.
– To skomplikowana kwestia, ale pracujemy nad jej rozwiązaniem – mówi J. Osina.
Starostwo zapowiada również, że niebawem powinny zapaść decyzje, które znacznie posuną sprawę Dworcowej naprzód, ale o szczegółach mówić jeszcze nie chce. Do tematu wrócimy. (w)

UDOSTĘPNIJ