Droga wznieciła pożar

W pierwszej koncepcji budowy drogi do wycinki wyznaczono ponad dwadzieścia drzew

Ponad stu mieszkańców bloków ChSM przy ul. Wolności 25, 27 i 29 podpisało się pod protestem przeciwko budowie drogi pożarowej, która kosztem trawników i wycinki blisko trzydziestu drzew ma prowadzić do ich budynków. Władze spółdzielni i komendant straży przekonują, że droga musi powstać, bo takie jest prawo. Zanosi się na spór, który może stać się głośny na całą Polskę…


Przypomnijmy, chełmska komenda Państwowej Straży Pożarnej wydała decyzję o konieczności budowy drogi pożarowej prowadzącej do budynków przy ul. Wolności 25, 27 i 29, bo jeden z mieszkańców poskarżył się strażakom, że do bloków nie ma dojazdu dla służb ratowniczych. Chełmska Spółdzielnia Mieszkaniowa na budowę drogi ma czas do końca 2019 roku.

Według pierwszej wstępnej koncepcji, przygotowanej przez projektanta, budowa drogi pożarowej – jak mówił Maciej Cieślak, wiceprezes ChSM – miałaby się wiązać z wycięciem kilkunastu drzew, posadzonych przez mieszkańców i Spółdzielnię ponad 20 lat temu. Przy okazji miałoby powstać kilka dodatkowych miejsc parkingowych. Druga koncepcja, również szkicowa, mówi o wytyczeniu drogi w miejscu, gdzie obecnie znajduje się chodnik. Droga miałaby być poszerzona i stałaby się ciągiem pieszo-jezdnym, po którym mogłyby poruszać się wyłącznie pojazdy uprzywilejowane.

Mieszkańcy bloków przy ul. Wolności 25, 27 i 29 w tej sprawie złożyli do Chełmskiej Spółdzielni Mieszkaniowej protest. Podpisało się pod nim ponad sto osób. Mieszkańcy nie wyrażają zgody na zaproponowane wytyczenie i budowę drogi kosztem wycinki rosnących na działce przed budynkami drzew. Podkreślają, że spełniają one nie tylko rolę estetyczną, ale chronią mieszkańców i bawiące się na tutejszym placu zabaw dzieci przed ulicznym hałasem i spalinami.

– Są naszymi zielonymi płucami, w upalne dni dają nam cień i wytchnienie. Nie zgadzamy się na betonowanie tej enklawy zieleni i na budowanie miejsc parkingowych kosztem terenów zielonych przed naszymi blokami – czytamy w piśmie skierowanym do prezes spółdzielni, Ewy Jaszczuk.

Mieszkańcy wnioskują o odstąpienie przez ChSM od planów budowy drogi pożarowej do ich budynków. Uważają, że koszty związane z tym przedsięwzięciem będą wysokie i zbędne. Wskazują, by dojazd do bloków wozom strażackim zapewnić w dość prosty sposób, unikając przy tym wycinki drzew i ponoszenia niepotrzebnych wydatków. Według nich wystarczyłoby wyznaczyć na stałe jedno z miejsc postojowych na istniejącym już przed blokami parkingu na wjazd oraz dojazd samochodów służb ratowniczych pod budynki, bo samo usytuowanie drzew pozwala pojazdom na skuteczne dotarcie w pobliże każdego zakątka wszystkich trzech bloków.

Decyzję straży pożarnej uważają za absurdalną, bo oznaczałaby ona, że takie drogi pożarowe trzeba byłoby wybudować do większości budynków znajdujących się w zasobach ChSM, a także wielu stojących od lat budynków mieszkalnych nie tylko w Chełmie, ale wszystkich miastach w Polsce. Ich sprzeciw dodatkowo podsyca sama postawa spółdzielni, bo kiedy składając protest chcieli zapoznać się z niby istniejącą koncepcją budowy drogi pożarowej, odmówiono im wglądu do tego dokumentu, jak również nie podano konkretnego terminu spotkania w tej sprawie, choć deklarowały to władze spółdzielni.

Ewa Jaszczuk, prezes ChSM, tonuje nastroje i zapewnia, że bez konsultacji z mieszkańcami bloków przy ul. Wolności 25, 27 i 29 nie zostanie podjęta żadna decyzja w sprawie budowy drogi pożarowej. – Tak czy owak ta droga musi jednak powstać. Z przepisami nie zamierzamy dyskutować. Jakiś czas temu zmieniło się prawo i okazuje się, że również istniejące budynki muszą mieć drogę pożarową. Jedynie szybkie zmiany w przepisach mogą rozwiązać olbrzymi problem, z jakim przychodzi zmierzyć się nie tylko spółdzielniom, ale też innym zarządcom nieruchomości.

Co do planowanej drogi pożarowej, obecnie powstają założenia projektowe. Gdy tylko je dostaniemy, zaprosimy mieszkańców na zebranie. Przedstawimy na nim wszystkie proponowane przez biuro projektowe rozwiązania – podkreśla Ewa Jaszczuk. Prezes ChSM dodaje, że spotkanie z mieszkańcami powinno odbyć się w ciągu najbliższych 2-3 tygodni.

Na identycznym stanowisku stoi straż pożarna. Droga pożarowa musi zostać wybudowana zgodnie z obowiązującymi przepisami. – Ma być ona utwardzona i przebiegać w odległości od 5 do 15 metrów od ścian budynku, a promień zewnętrznego łuku nie może wynosić mniej niż 11 m – wyjaśnia bryg. Zbigniew Raźniewski, komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej w Chełmie. – Przepisy nie zezwalają na dojazd do budynków po drodze gruntowej. Krótko mówiąc, droga pożarowa ma dać możliwość prowadzenia akcji ratowniczej. O tym jaka ona będzie, decyduje projektant, ale cała dokumentacja musi być zaopiniowana przez rzeczoznawcę od zabezpieczeń przeciwpożarowych.

Ale protestujących mieszkańców to nie przekonuje. – Być może komendant chełmskiej straży pożarnej i władze naszej spółdzielni nie zdają sobie sprawy, że swoimi decyzjami otwierają puszkę Pandory, bo takich istniejących od lat budynków mieszkalnych jak nasz jest w samym Chełmie co najmniej kilkadziesiąt, a w całym kraju tysiące i albo te przepisy dotyczą wszystkich i wszędzie będą musiały powstać takie drogi pożarowe, albo znajdzie się jakieś inne rozwiązanie. A może okaże się, że chełmscy strażacy nadgorliwie interpretują przepisy, bo trudno uwierzyć, że ustawodawcy chodziło o budowanie nowych dróg pożarowych do stojących od kilkudziesięciu czy więcej lat budynków mieszkalnych – wskazują protestujący.

– Na pewno nagłośnimy tę sprawę na cały kraj, bo nie pozwolimy byśmy byli jedynymi ofiarami takich decyzji, a identycznych blokowisk czy w Chełmie, czy w kraju to nie dotyczyło, bo to nie byłoby sprawiedliwe. I naprawdę nie lekceważymy zagrożenia, że kiedyś w naszych blokach może dojść do pożaru, ale służby ratownicze o każdej porze roku mogą dotrzeć do nas w prostszy sposób bez budowania drogi pożarowej. To wie każdy rozsądny człowiek. (s)