Drogowcy utknęli na rondzie

Tu już jest śmiechu warte. Drogowcom, mimo zapowiedzi, nie udało się w minionym tygodniu otworzyć ruchu na skrzyżowaniu ulic Obłońskiej i Zielnej. Plany ekipom budowlanym najwyraźniej popsuł padający deszcz. Pech? Wszystko wskazuje na to, że nowo wybudowane rondo zostanie oddane do użytku w ciągu kilku najbliższych dni. Który to już termin?

Ruszając z tą inwestycją chyba nikt nie spodziewał się tylu problemów. Rondo przy Obłońskiej i Zielnej oraz droga dojazdowa do marketu budowlanego PSB Mrówka miały być gotowe do końca lipca. W trakcie trwania robót ekipa drogowców natrafiła na niezinwentaryzowane kable energetyczne, co było jednym z powodów opóźnienia zakończenia inwestycji. Potem okazało się, że na rynku nie ma potrzebnego do produkcji asfaltu kruszywa. W ubiegłym tygodniu wykonawca prac – Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych – miał ułożyć ostatnią, ścieralną warstwę asfaltu. Niesprzyjająca pogoda, głównie padający deszcz, spowodowała, że zaplanowanych prac nie udało się ukończyć. Do piątku była skończona jedynie droga dojazdowa do marketu „Mrówka”. W sobotę drogowcy mieli wylać asfalt na wybudowane rondo. W poniedziałek i wtorek zajmą się wykonaniem oznakowania poziomego. Jak mówi Krzysztof Tomasik, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich, w ciągu najbliższych kilku dni ruch na Obłońskiej i Zielnej zostanie otwarty.
– Wiemy, jak bardzo ważna pod względem komunikacyjnym, jest to droga, rozumiemy zdenerwowanie wielu kierowców, ale niekiedy na utrudnienia nie mamy wpływu – mówi Tomasik. – W tym roku realizujemy w mieście około 40 drogowych inwestycji i przy tak dużej liczbie zadań coś może pójść niezgodnie z planem. Mam nadzieję, że podobne problemy w trakcie wykonywania robót inwestycyjnych już się nie pojawią.
Faktem jest, że wielu kierowcom, zwłaszcza tym, którzy wcześniej regularnie jeździli ul. Kolejową, następnie Obłońską i Zielną w kierunku wiaduktu, już dawno puściły nerwy, a o chełmskich drogowcach nie mają najlepszego zdania. – Ciężko jest realizować drogowe inwestycje bez utrudnień w ruchu. Zawsze jednak staramy się je zminimalizować – podkreśla Tomasik. (ps)