Drożej za szalety

W Lublinie wzrosną ceny za korzystanie z czterech miejskich szaletów. Radni zatwierdzili nowe stawki, które wyniosą teraz dwa złote.


Chodzi o szalety zlokalizowane przy placu Litewskim, ul. Gazowej, ul. Zamkowej oraz w Ogrodzie Saskim. Opłata, która od października 2015 roku wynosiła złotówkę, wyniesie teraz 2 złote. – Za ustaleniem opłaty w wysokości 2 zł za korzystanie z szaletów przemawia m.in. wzrost minimalnego wynagrodzenia za pracę. W 2019 roku wyniesie ono 2250 złotych i będzie o 500 złotych wyższe niż cztery lata temu. Zmiana wynika też z rozpoznania cen za korzystanie z szaletów w skali kraju. Kwota 2 zł (i więcej) pobierana jest w zdecydowanej większości miast – tak uzasadniała podwyżkę Ludwika Stefańczyk, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej UM.

Czwartkowe głosowanie poprzedziła dyskusja. – Uważam, że powinniśmy wprowadzić bezpłatne szalety. Podobną decyzję podjęły kiedyś władze Opola. Kosztowałoby nas to nieco ponad 100 tysięcy złotych (tyle wynoszą przychody za korzystanie z szaletów – przyp. aut.), a czasem wydajemy większe pieniądze na niepotrzebne rzeczy – stwierdził Zdzisław Drozd z klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości.

W podobnym tonie wypowiadał się Piotr Popiel, jego klubowy kolega. – To jedno z podstawowych zadań gminy, dlatego uważam, że stać nas na wprowadzenie darmowych szaletów, choćby przy Gazowej. Trzeba wziąć pod uwagę np. sytuację osób bezdomnych, które czasem nie są w stanie zapłacić 2 złotych – przekonywał.

Nie zgadzał się z nim Adam Osiński, radny klubu Krzysztofa Żuka. – Utrzymanie szaletów kosztuje nas 760 tysięcy złotych (rocznie – przyp. aut.). Ta działalność nie jest rentowna, dlatego uważam, że nie powinniśmy się jeszcze bardziej zadłużać – skomentował.

– Moglibyśmy chociaż utrzymać dotychczasowe ceny – powiedziała z kolei Małgorzata Suchanowska z klubu PiS. Wynik głosowania był jednak łatwy do przewidzenia. Za uchwałą niemal jednomyślnie opowiedzieli się radni klubu K. Żuka. Radni PiS-u byli jej przeciwni.

Grzegorz Rekiel