Drukują protezę dla chorej dziewczynki

Drużyna „Midasa” przy pracy nad udoskonaleniem protezy

Grupa studentów z Koła Naukowego Microchip, działającego przy Politechnice Lubelskiej, od trzech lat pomaga niepełnosprawnej dziewczynce. Studenci wykonali specjalnie dla niej protezę ręki. Obecnie pracują nad dwoma wariantami kolejnej protezy.


– Chcemy z pracą wyrobić się do końca roku akademickiego – tłumaczą studenci. Obecnie protezę ręki tworzą dwa czteroosobowe zespoły, działające w ramach Koła Naukowego Microchip. To ich dodatkowa praca, za która nie dostaną oceny ani pieniędzy. Tworzą dwa niezależne od siebie projekty.

– Pierwszy jest sterowany łokciowo, a drugi barkowo. Obie protezy są mechaniczne, nie ma w nich żadnej elektroniki. Sterowane są przy pomocy linek przeprowadzonych przez protezę. W protezie sterowanej łokciowo przy zgięciu łokcia zginają się palce – tłumaczy Daria Sagan. – Dziewczynka będzie miała protezę przeczepiona do kikuta i dodatkowo umocowaną paskami na barku – dodaje.

Proteza zostanie wydrukowana na drukarce 3d, więc jej koszt nie jest duży, ale praca nad prototypem zajmuje studentom wiele godzin. – Chcemy, by była jak najwygodniejsza, dlatego drukujemy kilka prototypów. Sprawdzamy, co poprawić, co zmienić – mówi Andrzej Matuszewski. W projekcie powstają dwie wersje protezy. – To dziewczynka zdecyduje, którą protezę będzie jej łatwiej założyć. Możemy ją też wydrukować w dowolnym kolorze – tłumaczy Bartosz Bełcik.

Inżynier niczym ortopeda

Z rodzicami 7-letniej Natalki, dla której powstaje proteza, studenci skontaktowali się trzy lata temu, podczas Targów Automaticon. Rodzice dziewczynki poszukiwali osób, które będą w stanie nie tylko zaprojektować, ale i wykonać całą protezę. Mała Natalka urodziła się bez dłoni i części przedramienia. – Prace nad protezą zaczęliśmy we dwóch. Oczywiście nie mieliśmy wtedy jeszcze wiedzy z dziedziny ortopedii, ale wszystkiego uczyliśmy się krok po kroku. Bardzo nam zależało na końcowym efekcie – przyznaje Paweł Jeruzalski, student inżynierii biomedycznej, który razem z kolegą z roku, Marcinem Maciejewskim, opracowali pierwszą wersję protezy. Projekt tworzenia protezy nazwali „Midas”. – Kiedy zaczynaliśmy pracę nad pierwszą protezą, nie mieliśmy wiedzy z dziedziny ortopedii czy protetyki – dodaje student. Z pomocą merytoryczną przyszli im pracownicy lubelskiego oddziału Ortoreha Zakład Sprzętu Ortopedycznego, którzy dodatkowo wykonali odlew kikuta i tzw. lejek protezowy, czyli element pośredni między protezą a kikutem. Całą protezę studenci wykonali na jednej z drukarek 3d, znajdującej się na wyposażeniu Politechniki Lubelskiej. Dziewczynka korzystała z protezy, ale teraz potrzebuje nowego modelu. Dwa warianty nowej protezy w ramach działalności Koła Naukowego opracowują obecnie młodsi studenci inżynierii biomedycznej (II roku) pod czujnym okiem Pawła i Marcina.

– Już na pewno wiemy, że nowa proteza musi być lżejsza, bo poprzednia była dla dziewczynki trochę za ciężka i ją obcierała – wyjaśnia Bartosz Bełcik. – Wyzwaniem jest dla nas obmyślenie wszystkich aspektów. Trzeba tak dobrać wszystkie elementy, rozważyć ciężary, przeprowadzić obliczenia, żeby w rezultacie proteza nigdzie nie uwierała i była w pełni funkcjonalna. Ważne jest też by w miarę dobrze wyglądała i była jak najbardziej podobna do ludzkiej ręki – tłumaczy Patryk Gąciarz. Jak mówią studenci, koszt ich pracy jest niepoliczalny, bo choć sama proteza nie wyjdzie drogo, to nie da się podliczyć ich czasu poświęconego na projektowanie i drukowanie.

– Zdarzyło nam się drukować jedną część i dziesięć razy – przyznaje Andrzej Matuszewski. Studenci w przyszłości zamierzają spróbować swoich sił w stworzeniu elektronicznej protezy. – To dla nas nie tylko cenne doświadczanie, ale i satysfakcja, że mała Natalka może się wreszcie bawić – przyznają.

Emilia Kalwińska