Dworce ruszają z poślizgiem

Zgodnie z planami świdnickiego magistratu do końca tego roku miał być ukończony miejski dworzec przesiadkowy, zlokalizowany po sąsiedzku ze stacją PKP Świdnik-Miasto. Wiadomo już, że tego terminu nie uda się dotrzymać. Władze miasta zapewniają, że inwestycja będzie ukończona na wiosnę przyszłego roku. W tym samym czasie powinien też być gotowy nowy dworzec PKP, którego budowę kolej również rozpoczęła z kilkumiesięcznym poślizgiem.


Przed kilkoma dniami ruszyły prace związane z budową nowego dworca kolejowego na stacji Świdnik-Miasto. Stary, wybudowany w latach 60. budynek, został zrównany z ziemią, a w jego miejscu, zgodnie z zapowiedziami PKP najpóźniej do końca I kwartału przyszłego roku stanie nowy budynek z ogrzewaną poczekalnią, toaletami i biletomatami. Co spowodowało, że budowa oficjalnie otwarta w lipcu br., przed II turą wyborów prezydenckich, faktycznie rozpoczęła się dopiero teraz? Jak wyjaśnia kolej nim ruszyły roboty budowlane trzeba było m.in. przenieść z istniejących budynków dworcowych liczne urządzenia zapewniające bezpieczeństwo ruchu kolejowego.

To niejedyne zmiany, jakie czekają tę część Świdnika, bo niebawem między ulicami Struga a al. Lotników Polskich ruszy również budowa dworca przesiadkowego. Tę inwestycję realizuje Urząd Miasta Świdnik w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych Lubelskiego Obszaru Funkcjonalnego i projektu „Mobilny LOF”. Powstanie tu budynek obsługi podróżnych, miejsca parkingowe dla samochodów i rowerów oraz stanowiska dla autobusów.

O  los tej inwestycji na ostatniej sesji pytał radny Robert Syryjczyk (KO), który chciał wiedzieć, czy tak jak zakładano uda się ją wykonać do końca tego roku.

Marcin Dmowski, zastępca burmistrza Świdnika ds. inwestycji i rozwoju wyjaśniał, że wykonawca inwestycji – PRD Lubartów – zwrócił się do miasta o wydłużenie terminu realizacji o trzy miesiące.

– Firma powołuje się na to, że w związku z Covidem miała pewne problemy formalne. Chodzi m.in. o uzgodnienia z PKP. O ile Covid nie przeszkadza finansowo w wykonywaniu inwestycji, to wykonawcy mieli problemy formalne w kontaktach z innymi instytucjami i stąd pewne opóźnienia. Myślę, że ta inwestycja na wiosnę przyszłego roku zostanie oddana – wyjaśniał wiceburmistrz i dodał, że unijne finansowanie tego przedsięwzięcia, mimo że nie uda się go ukończyć w planowanym terminie, nie jest zagrożone.

Radny Syryjczyk pytał również, czy w związku z powstaniem dworca przesiadkowego, miasto przygotowuje się do reorganizacji sieci połączeń autobusowych.

– Chodzi np. o linię nr 5. Po godzinie 20 nie można dostać się do Lublina, a po godzinie 20.30 nie można wrócić do Świdnika. Dużo ludzi pracuje w dawnym FSC na Mełgiewskiej, są też studenci, którzy po prostu nie mają czym wrócić do domu. Te kursy kończą się za wcześnie – mówił radny.

Dmowski wyjaśniał, że w związku z budową dworca i zrealizowanymi ostatnio inwestycjami drogowymi ratusz pracuje nad zmianą koncepcji linii autobusowych obsługujących miasto i już nawet spytał o to mieszkańców. Świdniczanie swoje uwagi mogą zamieszczać na Facebooku wiceburmistrza, a opracowane na ich podstawie propozycje na początku przyszłego roku zostaną przedstawione radnym. (w)