Dyrektor chce zmienić szpital

Michał Jedliński, dyrektor chełmskiego szpitala, najwyraźniej nie czeka na odwołanie ze stanowiska, bo sam szuka już nowej pracy. Wystartował w konkursie na dyrektora szpitala powiatowego w Krasnymstawie. Ale konkursu nie wygrał.

M. Jedliński został dyrektorem po śmierci poprzednika, Jacka Buczka. Najpierw został oddelegowany z Urzędu Marszałkowskiego, w którym był zastępcą dyrektora departamentu ochrony zdrowia do pełnienia obowiązków dyrektora szpitala. A w czerwcu minionego roku wygrał w konkursie na to stanowisko i został powołany na sześć lat. Gdy PiS przejęło w województwie władzę z rąk PSL i PO, dyrektor końca swojej kadencji raczej nie doczeka. Już od jakiegoś czasu mówi się, że lada moment może dojść do zmiany na stanowisku szefa chełmskiej lecznicy.

I nawet jako potencjalną następczynię wymieniało się Kamilę Ćwik, która szefuje spółce prowadzącej szpitale w Opolu Lubelskim i Poniatowej. Sam dyrektor chyba nie chce bezczynnie czekać na swoje odwołanie, bo już szuka nowego zajęcia. Wystartował w konkursie na dyrektora szpitala w Krasnymstawie. Tyle tylko, że w tamtejszym powiecie, podobnie jak w samorządzie województwa, któremu podlega chełmski szpital, też rządzi PiS. Jakie szanse ma kandydat związany z PSL?

Szybko okazało się, że niewielkie. W konkursie wystartowali także: Marzena Kowalczyk, której właśnie skończyła się kadencja na stanowisku dyrektora szpitala Jana Bożego w Lublinie, Dorota Sawa, prezes lokalnej grypy działania Krasnystaw Plus, Andrzej Grabek, niedoszły wójt gminy Krasnystaw i były kierownik biura powiatowego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Krasnymstawie oraz kojarzony z PiS i pochodzący z Zamościa Andrzej Jarzębowski, były dyrektor szpitala w Biłgoraju i Skarżysku Kamiennej a ostatnio kierownik jednego z działów w szpitalu przy al. Kraśnickiej w Lublinie.

Po rozmowach kandydaci spodziewali się rozstrzygnięcia konkursu w ciągu 14 dni. Ale komisja już w piątek powołała nowego dyrektora. Został nim A. Jarzębowski, co chyba nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem. (bf)