Dyrektor Krop zrezygnowała

Nie czekając na wyniki kontroli, Jolanta Krop sama złożyła wypowiedzenie z pracy w chełmskim PUP. Od dawna mówiło się, że jej los jest przesądzony a wysłane przez starostę kontrole mają dać ostateczny pretekst do zwolnienia.

Od kilku miesięcy piszemy o trudnej sytuacji finansowej w Powiatowym Urzędzie Pracy w Chełmie. Do funkcjonowania pośredniaka kolejny rok musi dokładać powiat, co mocno uwiera starostę Piotra Deniszczuka. Starosta twierdzi też, że nie tylko finanse, ale i organizacja pracy pozostawia w urzędzie wiele do życzenia.
– Miałem skargi od ludzi, że przyjechali się zarejestrować i zostali odesłani z kwitkiem, bo nie było komu się nimi zająć, albo że tkwią godzinami w kolejkach podczas gdy pracownicy kręcą się po korytarzach albo piją kawę w pokojach – mówi. – Takie sytuacje są dla mnie niedopuszczalne.
Tuż przed świętami starosta wystąpił do Powiatowej Rady Zatrudnienia o opinię w sprawie odwołania dyrektor Jolanty Krop. Tego samego dnia dyrektor poszła na zwolnienie lekarskie. Chociaż członkowie rady bronili dyrektor, ich opinia nie jest wiążąca. I można było się domyśleć, że dni dyrektor są policzone. Gdy na początku stycznia wróciła do pracy, starosta wysłał jej dwie kontrole. Jedną, finansową, prowadzi audytor zewnętrzny, a drugą, z zagadnień rynku pracy – Marcin Kopciewicz, dyrektor DPS w Nowinach. Dyrektor Krop, nie czekając na wyniki kontroli, przyniosła wypowiedzenie z pracy. Podobno po tym, jak dostała od Kopciewicza zestaw pytań dotyczących PUP.
– Rzeczywiście, w trakcie kontroli przygotowałem pytania, ale dyrektor nie zdążyła na nie odpowiedzieć – mówi Kopciewicz. – Teraz przygotowują je kierownicy działów.
Od kilku miesięcy spekuluje się, kto przejmie stołek dyrektora PUP. Starosta zarzekał się, że nie planował zmian w PUP i nie zamierza „wsadzać” tam nikogo po partyjnej linii. Ale mówiło się, że propozycję objęcia funkcji składał byłemu staroście, Kazimierzowi Stockiemu, który jest zastępcą dyrektora w Wojewódzkim Urzędzie Pracy w Lublinie. Ale Stocki musiałby w takim przypadku zrzec się mandatu radnego powiatowego. Najprawdopodobniej obowiązki po dyrektor Krop przejmie ktoś z obecnych pracowników. Przynajmniej do czasu wprowadzenia zaplanowanych cięć. (bf)