Dyrektor z naganą straci stanowisko

Komisja dyscyplinarna dla nauczycieli przychyliła się do wniosku rzecznika i ukarała dyrektor II Liceum Ogólnokształcącego w Chełmie naganą z wpisem do akt. Ukarana zapowiada odwołanie, ale jeśli decyzja zostanie utrzymana, to Marta Klasura definitywnie straci stanowisko i nie będzie mogła ubiegać się o nie w kolejnym konkursie.

Postępowanie przed komisją zakończyło się w czwartek. Po wysłuchaniu głosów rzecznika dyscyplinarnego i obwinionej komisja orzekła o ukaraniu, zawieszonej od lutego br. w obowiązkach dyrektora szkoły M. Klasury, karą nagany z 3-letnim wpisem do akt.
Przypomnijmy. Sprawa miała swój początek w listopadzie ubiegłego roku kiedy to pięciu nauczycieli drugiego ogólniaka (w tym dwójka tych, którzy dostali wypowiedzenie z pracy) wysłała do kuratorium oświaty skargę na dyrektorkę, w której sformułowanych było kilka zarzutów, w tym ten, że nie zapewniła nauczania indywidualnego dla chorego ucznia, Mateusza Worobija, mimo wydanego przez poradnię orzeczenia o takiej potrzebie. I właśnie ten zarzut rzecznik dyscyplinarny przy wojewodzie uznał za zasadny, kierując sprawę do Komisji Dyscyplinarnej dla Nauczycieli przy Wojewodzie Lubelskim.

W orzeczeniu o potrzebie nauczania indywidualnego dla chłopca było jasno napisane, że „nauczanie w domu jest obecnie jedyną możliwą formą realizacji obowiązku szkolnego”. Ale chory na aplazję szpiku kostnego Mateusz zaraz po rozpoczęciu roku szkolnego trafił do Kliniki Hematologii, Onkologii i Transplantologii Dziecięcej w Lublinie, gdzie w grudniu, po długiej walce z chorobą, zmarł. Miał zaledwie piętnaście procent zdrowego szpiku, a każdy kontakt z drugim człowiekiem, każdy wirus, mógł być dla niego śmiertelny, dlatego odwiedzać go mogli wyłącznie najbliżsi i lekarz prowadząca (przed wejściem do sali musieli przejść dokładną dezynfekcję). Dyrektorka wiedziała o tym od matki chłopca, a zdaniem komisji dyscyplinarnej informacja, że pacjent jest odizolowany i nie ma możliwości wprowadzenia do jego sali nauczycieli, powinna być potwierdzona przez szpital na piśmie.

– Komisja nie zezwoliła nawet na powołanie świadka w osobie lekarz prowadzącej. Jak tylko dostanę pisemne uzasadnienie kary, złożę odwołanie – zapowiada M. Klasura.
Jeśli odwoławcza komisja dyscyplinarna przy ministrze podtrzyma decyzję komisji I instancji, dyrektorka definitywnie straci stanowisko, które objęła w 2015 roku, chyba że prezydent Chełma taką decyzję podejmie już teraz w oparciu o orzeczenie komisji wojewódzkiej. Utrzymanie kary oznaczać będzie również zakaz startu w kolejnym konkursie na dyrektora placówki. (pc)