Dyrektorka szkoły: nie zastraszałam!

– Nikogo nie zastraszałam na Radzie Pedagogicznej – przekonuje Bożena Rusak, dyrektor Zespołu Szkół w Sawinie. Zapewnia, że jedynie informowała pedagogów o procedurze „dotyczącej kryteriów zwolnień i ograniczeń etatu z przyczyn organizacyjnych szkoły”. Faktem jest, że do strajku nauczycieli w Sawinie nie doszło.

Tydzień temu w tekście „Nauczyciele się wystraszyli?” informowaliśmy, że – według naszej wiedzy – na radzie pedagogicznej zwołanej w ZS w Sawinie dyrektor placówki Bożena Rusak miała naciskać na nauczycieli, by zrezygnowali ze strajku (opowiedzieli się za nim w referendum). Podczas spotkania z kadrą Rusak miała stwierdzić, że nie wyobraża sobie strajku, że inne szkoły w gminie mają być przekształcane, że brakuje etatów, a nauczycielom „strajkowanie w głowie”.

Zapowiedziała też, że nie zamierza sama tłumaczyć się przed rodzicami. Na radzie pojawił się też temat nowego arkusza i ewentualnej przyszłości nauczycieli, którym zabraknie godzin. Dyrektor miała mówić, na co będzie zwracać uwagę, wybierając pedagogów do pozostawienia w szkole. Oprócz stażu pracy czy kwalifikacji przyjrzy się ewentualnym nieobecnościom w pracy.

Podobno pedagogów zapowiedź ewentualnych zwolnień wystraszyła i ostatecznie od strajku odstąpili. Po emisji artykułu Rusak przysłała do nas maila. Zarzeka się w nim, że nikogo nie zastraszała podczas Rady Pedagogicznej. – Odczytane zostały Procedury dotyczące kryteriów zwolnień i ograniczeń etatu z przyczyn organizacyjnych szkoły. Z regulaminem i kryteriami zapoznawani są nauczyciele w szkole w związku z arkuszem organizacji pracy szkoły na następny rok.

Nauczyciele powinni wiedzieć, jakie kryteria są brane pod uwagę przy ewentualnych ograniczeniach etatu lub zwolnieniach – tłumaczy dyrektor ZS w Sawinie. Rusak zapewnia, że nie „nie były wypowiedziane żadne słowa, że dyrektor miałaby się przyjrzeć ich pracy”. Jak dowiadujemy się z maila, dyrektor „powiedziała, że ma nadzieję, iż te odczytane kryteria nie będą w tym roku zastosowane, ponieważ obecnie wszyscy nauczyciele mają etaty”.

– Co prawda niektórzy muszą uzupełniać w innych szkołach gminnych, ale godziny mają. Nie rozumiem, skąd taka interpretacja mojej wypowiedzi. Zupełnie inne słowa zostały przekazane nauczycielom, a inne znalazły się w artykule – pisze Rusak. Dyrektor ZS w Sawinie dziwi się i niepokoi tym, że jakieś informacje wyciekły z Rady, że „naruszona została tajemnica Rady Pedagogicznej, która nauczycieli obowiązuje”.

– Co prawda informacja ta jest odwrotnie zinterpretowana, bo jak widać ktoś ma problem w słuchaniu ze zrozumieniem. Jeżeli tak jest, to nie powinien przekazywać nieprawdziwych informacji. Sami nauczyciele wiedzą, jak było i są zdenerwowani, że tak zostało to zinterpretowane i przekazane do publicznej wiadomości – podsumowuje dyrektor ZS w Sawinie. (g)