Dyżurny z Mazur?

Na zebraniu rady osiedla Słoneczne mieszkańcy mówili o braku reakcji policji, gdy dzwonią pod nr 112, a także, że często jest on odbierany przez dyżurnych „gdzieś na Mazurach czy w Poznaniu”. Ale od jakiegoś czasu to nie policjanci odbierają numery alarmowe 112 i 997.

– Odbieranie tych numerów alarmowych leży w gestii centrów powiadamiania ratunkowego – mówi podkom. Ewa Czyż, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.

Centrum Powiadamiania Ratunkowego funkcjonuje jako część Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. To właśnie operatorzy centrum odbierają połączenia na numer 112, a od roku także połączenia wykonane na nr 997. W praktyce wygląda to tak, że operator centrum odbiera telefon, zbiera informacje dotyczące zgłoszenia alarmowego i przekazuje je w postaci tzw. elektronicznej formatki do dyżurnego policji. Na podstawie tych informacji dyżurny podejmie decyzję odnośnie tego, jak rozdysponować policyjny patrol.

– Numer alarmowy 112 i 997 jest odbierany przez CPRy w całym kraju – informuje Jakub Koper z Oddziału ds. mediów i komunikacji Biura Wojewody Lubelskiego. – Takich Centrów w kraju jest siedemnaście, to jest szesnaście wojewódzkich plus jeden stołeczny dla miasta Warszawy. Regułą jest odbiór zgłoszeń przez CPR w ramach przynależności terytorialnej. Jednakże zdarza się odbiór zgłoszeń z innego województwa w przypadku całkowitego obciążenia całego wojewódzkiego CPRu w ramach zastępowalności.

W CPR Lublin odbiór zgłoszeń przez inny CPR ma charakter incydentalny. Należy zauważyć, że zgłaszający nie zauważy, do jakiego wojewódzkiego CPR-u się dodzwonił, ponieważ wszystkie CPRy działają na takich samych wytycznych oraz na zintegrowanym systemie informatycznym i nie przedstawiają się jako wojewódzki CPR.

Ponadto insynuacja o częstym odbiorze zgłoszeń przez CPR Poznań nie ma pokrycia w praktyce, bowiem to ten CPR generuje najwięcej zgłoszeń do innych CPRów. (mo)