Dźgnął brata, bo ten go wkurzył

Suto zakrapiany wieczór w braterskim gronie omal nie skończył się tragedią. Powód brutalnego ataku jest szokujący. A to, co stało się później, jest jeszcze bardziej nieprawdopodobne.

Była środa (16 stycznia). Wieczorem dyspozytor Stacji Pogotowia Ratunkowego odebrał zgłoszenie do mężczyzny z silnym bólem brzucha w Ochoży-Kolonii (gmina Chełm). Gdy medycy dotarli pod wskazany adres, pacjent (53 lata) leżał w kurtce i przysypiał upojony alkoholem (jak mówił, położył się spać, ale nie mógł zasnąć przez te boleści, dlatego prosił o przyjazd karetki).

Podniósł się i usiadł, i w tym momencie lekarz zauważył plamę krwi na jego ubraniu. Natychmiast kazano mężczyźnie zdjąć kurtkę. Wtem okazało się, że uskarżający się na ból brzucha mężczyzna ma krwawiącą ranę pod żebrem.

Dwaj bracia 53-latka, którzy wspólnie z nim zamieszkują posesję, byli wtedy w domu. Oniemiali medycy zapytali, kto zadał mężczyźnie cios nożem, a wtedy odezwał się najstarszy z trójki rodzeństwa (58 lat), przyznając, że to on dźgnął brata. Na pytanie, czemu to zrobił, miał odpowiedzieć: „Bo mnie p***ł w łeb, to mu oddałem”.

Pogotowie zabrało rannego do szpitala, gdzie okazało się, że musi przejść transfuzję krwi. Jego dwóch braci policjanci przewieźli do komendy. 58-latek miał niecały promil alkoholu w organizmie, a najmłodszy z braci (50 lat) – ponad promil. Po wytrzeźwieniu obaj zostali przesłuchani.

50-latek w charakterze świadka, po czym został zwolniony do domu. 58-latek, który nożem „oddał” bratu został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Chełmie. Mężczyzna usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa, a na podstawie zebranych materiałów sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu podejrzanego na okres 3 miesięcy. (pc)