Dziadek chował go w wersalce

Starszy pan położył się na wersalce i bronił dostępu do wnuczka. Na próżno. 27-latek z 27 zarzutami o oszustwa, poszukiwany 10 listami gończymi trafił wreszcie do celi. Ukrywał się dwa lata.

(16 sierpnia) Kryminalni z chełmskiej komendy zapukali do rodzinnego domu Kamila P. przy ul. Zakątek w Chełmie. Otworzył dziadek 27-latka. Zapierał się, że wnuczka nie ma w środku i nie wie, gdzie jest. Nie udało się zmylić mundurowych – weszli do mieszkania i zaczęli sprawdzać. Starszy pan w tym czasie położył się na wersalce w pokoju. Jak się szybko okazało, nie bez powodu. W skrzyni wersalki kochający dziadek krył poszukiwanego 10 listami gończymi P.
– Mężczyzna był zaskoczony wizytą policjantów. Ukrywał się od kilku lat, przebywając najprawdopodobniej za granicą – mówi podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
Razem z czwórką kolegów (pozostali wciąż poszukiwani) P. wyciągał z tzw. „chwilówek” po kilkaset złotych pożyczki, wyłudzając przy tym dane innych osób. Łącznie ma postawionych 27 zarzutów dotyczących oszustw (pierwsze jeszcze z 2010 r.), a oprócz tego na koncie również kradzież z włamaniem czy paserkę. Najbardziej aktywny w swojej przestępczości był latem 2014 roku.
Dzień po zatrzymaniu 27-latek został doprowadzony do zakładu karnego. W celi spędzi najbliższe 6 lat. (pc)