Działka po CPN pod młotek

Co najmniej 230 tys. zł chce gmina Sawin za działkę po byłej stacji CPN. Zainteresowana zakupem jest firma, która stawia sklepy m.in. dla Biedronki. Pokaźny zastrzyk finansowy akurat teraz bardzo przyda się pogrążonej w długach gminie Sawin.

O działce ponownie zrobiło się głośno pod koniec minionego roku za sprawą skargi zainteresowanego nią przedsiębiorcy na wójta gminy Sawin, Dariusza Ćwira. Właściciel firmy, która stawia m.in. sklepy dla sieci Biedronka, żalił się, że już w styczniu 2017 roku był zainteresowany kupnem nieruchomości i złożył w tej sprawie pismo do wójta. Odpowiedzi jednak nie uzyskał. Biznesmen poskarżył się więc do rady gminy. A ta na sesji 28 listopada, głosami opozycji, uznała skargę za zasadną. Wójt Ćwir tłumaczył, że na pismo nie udzielił odpowiedzi, bo dopiero w lutym gmina zleciła wykonanie operatu szacunkowego.
– Nie spieszyliśmy się ze sprzedażą, bo zależy nam na uzyskaniu jak najwyższej ceny. Niedługo ukaże się informacja o przeznaczeniu tej nieruchomości do sprzedaży, a po niej ogłosimy przetarg. Chcemy też dać szansę udziału w licytacji przedsiębiorcom z Sawina, którzy boją się, że działkę kupi deweloper, wybuduje na niej budynek i wynajmie jakiejś znanej sieci handlowej – tłumaczył wówczas.
Przed tygodniem w Biuletynie Informacji Publicznej gminy Sawin pojawiło się ogłoszenie o wykazie nieruchomości na sprzedaż. Wykaz poprzedza ogłoszenie o przetargu, do którego dojdzie prawdopodobnie w kwietniu. Mimo, że wartość działek rzeczoznawca oszacował na 180 tys. zł gmina wystawiła nieruchomość za 230 tys. zł.
Akurat teraz tak pokaźny zastrzyk finansowy bardzo przyda się gminie Sawin. Samorząd musi oddać spółce Haller z Katowic, która rozpoczęła budowę zalewu, ponad 5 mln zł. Mimo że sporą część długu udało się spłacić, to nadal gmina jest winna wykonawcy ponad 2 mln zł. A pieniądze można byłoby przeznaczyć na inwestycje, budowę dróg, chodników czy oświetlenia ulicznego. (reb)

Dobry interes

Gmina Sawin już dwukrotnie próbowała sprzedać działkę po CPN. Pierwszy przetarg odbył się w 2014 roku, pod koniec kadencji poprzedniego wójta, Andrzeja Mazura. Ale firma, która zaoferowała najwyższą cenę w przetargu, nie stanęła ostatecznie do podpisania aktu notarialnego. Już wtedy mówiło się, że nabywca planował postawić tam Biedronkę, ale sieć mimo początkowej akceptacji dla lokalizacji sklepu w Sawinie wstrzymała się z ekspansją. Ale gmina Sawin bynajmniej na tym nie straciła. Firmie, która wygrała przetarg, przepadło 20 tys. zł wadium. Kolejna licytacja nie doszła do skutku, bo nie było zainteresowania. To na poważnie pojawiło się znowu przed rokiem i wydaje się, że tym razem gmina ma szansę dobrze sprzedać i zarobić na działce, którą odkupiła od Orlenu za niecałe 70 tys. zł.