Działkowca nie wytrzymała

Ulica Działkowca nim doczeka się zaplanowanej na przyszły rok budowy wymaga naprawy

Zastosowana w ubiegłym roku metoda utwardzania dróg gruntowych kruszywem drogowym i wałowania okazała się nie tak skuteczna jak zapowiadano. Naprawiona w tej technologii ulica Działkowca już wymaga poprawek, na co zwrócił uwagę radny Włodzimierz Radek.


Po nieudanym eksperymencie z naprawą świdnickich gruntówek metodą batonu wałowanego, wiosną ubiegłego roku spróbowano nowego sposobu. Dziury w nawierzchni wypełniono asfaltowym destruktem i wałowano, po czym na tak przygotowane podłoże wysypywano grubą warstwę porządnej jakości kruszywa drogowego i ponowne wałowano.

Dawało to zdecydowanie lepszy i solidniejszy efekt niż stara metoda zasypywania dziur szutrem i wygładzania równiarką, przy niewiele wyższych kosztach, bo kruszywo sprowadzano bezpośrednio z kamieniołomu, i nakładzie pracy. Nową metodą naprawiono ulice Wiejską, Drewnianą i Działkowca, a miasto planowało, że do końca roku w ten sposób wyremontuje nawet do 10 kilometrów gruntówek. Jednak i ta technologia okazała się nie tak trwała, jak się początkowo wydawała i ulica Działkowca już wymaga poprawek.

– Zwrócili mi na to uwagę mieszkańcy ulicy podczas dyżuru radnego. Stan jej nawierzchni faktycznie nie wygląda najlepiej – napisał do burmistrza przewodniczący rady miasta Włodzimierz Radek, dołączając na dowód kilka zdjęć i prosząc burmistrza o interwencję.

– Prace polegające na naprawie nawierzchni ul. Działkowca już zostały zlecone Przedsiębiorstwu Komunalnemu „Pegimek” Sp. z o. o. – odpisał przewodniczącemu Waldemar Jakson, burmistrz Świdnika.

I prawdopodobnie będzie to ostatnia naprawa ulicy Działkowca w takim kształcie, bo miasto planuje jej prawdziwą przebudowę. Właśnie rozstrzyga przetarg na opracowanie dokumentacji na budowę ulicy wraz z pełną infrastrukturą. Stanęło do niego siedmiu oferentów. Większość ofert jest niższa niż 150 tys. złotych, jakie ratusz przeznaczył na realizację zamówienia. Dokumentacja wraz z pozwoleniem na budowę ma być gotowa do połowy listopada br., a asfaltowy dywanik ma pokryć ulicę w przyszłym roku.

Szukali, aż znaleźli

Miasto nie zamierza również więcej remontować gruntówek z wykorzystaniem kruszywa drogowego. Jesienią ubiegłego roku przyjęło nową, wydaje się naprawdę skuteczną strategię pożegnania się z nieutwardzonymi drogami i koniecznością ich ciągłego naprawiania. Najnowsza metoda polega na tym, że specjalna maszyna, zwana recyklerem, zbiera z drogi górną warstwę wypełnioną kruszywem, kamieniami czy fragmentami destruktu, miesza ją z cementem, ponownie rozściela, utwardza i pokrywa cienką warstwą asfaltu. Pod koniec roku w tej technologii wyremontowano ulicę Malinową. – Taka nawierzchnia spokojnie wytrzyma kilka, kilkanaście lat – zapewniał po zakończeniu prac Jerzy Irsak, prezes PK Pegimek.

Dzięki niej ratusz planuje w ciągu roku, góra dwóch wyremontować wszystkie drogi gruntowe w Świdniku, których jest ok. 20 km. Koszt całej operacji ma nie przekroczyć 5 mln zł. JN