Dziecko połknęło truciznę

Liczyła się każda minuta. W miniony wtorek, 24 marca 3-letnia dziewczynka połknęła kapsułkę do prania. Zaczęła mieć problemy z oddychaniem i tracić przytomność. Matka (37 l.) nie tracąc czasu i nie czekając na pogotowie, sama wsadziła dziecko do samochodu i pognała do szpitala.


Jechała z dużą prędkością, jej toyotę zauważyli we wtorek na al. Solidarności w Lublinie policjanci. Auto przekroczyło dozwoloną prędkość o 70 km/h. Mundurowi postanowili kierowcę zatrzymać. Chcieli utemperować pirata, ale szybko zorientowali się, że sytuacja jest nadzwyczajna. Kobieta była cała roztrzęsiona i od razu wyjaśniła co się wydarzyło. Funkcjonariusze kazali jej jechać za radiowozem.

Włączyli koguty i na sygnałach eskortowali auto prosto na oddział ratunkowy, gdzie już w pogotowiu czekali powiadomieni wcześniej lekarze. Dziecku udzielono szybko pomocy.

Policjanci z uwagi na stan wyższej konieczności interwencję zakończyli na wylegitymowaniu 37-latki. LL