Dziecko rzuciło się pod pociąg

Śledczy od początku wykluczyli, że jego śmierć to tragiczny wypadek. Są przekonani, że chłopiec popełnił samobójstwo. Dlaczego to zrobił? Miał zaledwie 13 lat.

Trudno uwierzyć w to, co się stało, ale policja potwierdza, że ofiarą jest 13-letni chłopiec. W piątek (19 stycznia) około godziny 19:50 zginął śmiercią tragiczną w Rudce (gmina Chełm), niedaleko przejazdu kolejowego, pomiędzy polami, na torach, uderzony przez pociąg relacji Chełm – Lublin.
– Maszynista był trzeźwy. Na skutek odniesionych obrażeń młody mieszkaniec gminy Chełm zginął na miejscu. Okoliczności jego śmierci badane są pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Chełmie – informuje podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
Technicy policyjni przy udziale prokuratora pracowali na miejscu kilka godzin. Śledczy nie wierzą, że mogło dojść do tragicznego w skutkach wypadku. Nie ma mowy o tym, żeby chłopiec nie zdążył przebiec przed przejeżdżającym pociągiem, zachwiał się i wpadł na tory lub został przez kogoś popchnięty (udział osób trzecich został wykluczony). To był akt samobójczy. Przesłuchany jeszcze na miejscu maszynista przyznał, że dziecko nagle wtargnęło na tory, tuż przed nadjeżdżającym pociągiem. Było ciemno, to były sekundy, nie był w stanie wyhamować.
Prokurator zarządził sekcję zwłok. Odbędzie się w tym tygodniu.
Co trapiło chłopca tak bardzo, że postanowił odebrać sobie życie? Odpowiedzi szukają śledczy.
Do tego tragicznego zdarzenia wrócimy w kolejnym wydaniu. (pc)