Dziesięć lat za internowania

Były komendant wojewódzki Milicji Obywatelskiej w Chełmie oskarżony o zbrodnie przeciwko ludzkości. Akt oskarżenia trafił do sądu w 35. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. 83-latkowi grozi do 10 lat więzienia.

Były komendant został oskarżony o popełnienie zbrodni komunistycznych stanowiących jednocześnie zbrodnie przeciwko ludzkości. Akt oskarżenia przeciwko niemu skierował do Sądu Rejonowego w Chełmie prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Lublinie. Henryk K. jest oskarżony o to, że między 12 a 16 grudnia 1981 roku wydał decyzje o internowaniu 68 działaczy ówczesnej opozycji. Wszystkie były podejmowane w oparciu o rzekomy dekret „o ochronie bezpieczeństwa państwa i porządku publicznego w czasie obowiązywania stanu wojennego”.
– W rzeczywistości ten akt prawny nie został opublikowany i według powszechnie przyjętych zasad prawnych nigdy nie obowiązywał – mówi prokurator Jacek Nowakowski, naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Lublinie.
„Dekret o stanie wojennym” (de facto inny akt prawny, niż ten, na który powoływał się K.) opublikowany został dopiero 17 grudnia 1981 r. Wcześniej nie było żadnej podstawy prawnej dla działań ówczesnego komendanta milicji. K. bezprawnie (by jedynie osłabić opozycję) pozbawił wolności 68 osób.
Henryk K. przeszedł na emeryturę w stopniu pułkownika. Dziś 83-latek mieszka w Lublinie. Nie przyznaje się do zbrodni, ale też nie zaprzecza faktom. Grozi mu do 10 lat więzienia. (pc)