„Dziubku”, spadaj z mojego życia

Przez lata zmieniano nazwiska m.in. ze względu na ich obraźliwość lub śmieszność (Fiut, Chujeba, Pierdas). Teraz czynią to głównie panie, które zawiodły się w miłości.
Polskie prawo zezwala na zmianę nazwiska wyłącznie z ważnych powodów. Możemy je zmienić np. wtedy, gdy aktualne nazwisko jest ośmieszające lub nielicujące z godnością człowieka. W ubiegłym roku do Urzędu Stanu Cywilnego w Świdniku wpłynęło kilkanaście podań o zmianę nazwiska.
– Tych wniosków jest zdecydowanie mniej niż w większych miastach województwa: Lublinie czy Chełmie. Przeważnie składają je panie, które po rozwodzie chcą wrócić do nazwiska rodowego bądź nazwiska noszonego przed zawarciem małżeństwa – tłumaczy Małgorzata Gaik, kierownik USC w Świdniku.
Zgodnie z prawem w terminie do 3 miesięcy od chwili uprawomocnienia się orzeczenia o rozwodzie można złożyć w USC oświadczenie, iż chce się wrócić do nazwiska, które nosiło się przed zawarciem małżeństwa. Bardzo często panie nie „wyrabiają się” w tym terminie. Zapominają o tym albo np. są za granicą i nie mają możliwości złożenia oświadczenia na czas. Jeśli nie dotrzymają tego terminu, muszą złożyć już wniosek.
Inne powody zmiany nazwisk przez świdniczanki to chęć zmiany nazwiska nabytego po ślubie na dwuczłonowe – poprzez dodanie do nazwiska dotychczasowego, nazwiska męża lub przejście z nazwiska dwuczłonowego na nazwisko męża lub swoje rodowe.
– Mieliśmy też przypadki, w których chęć zmiany nazwiska motywowano sprawami rodzinnymi i wnioski o zmianę nazwiska dziecku po utracie praw rodzicielskich przez jedno z rodziców – dodaje M. Gaik. (w)